Lubeka. W fascynującym świecie kupców

To tu przez pół wieku biło handlowe serce średniowiecznej Europy, tu toczyły się najważniejsze negocjacje i walki z piratami. Tu też żyło i tworzyło trzech noblistów. A 200 lat temu powstały pierwsze marcepanowe specjały. Czy trzeba lepszej rekomendacji, by odwiedzić Lubekę?

Dla wciąż niezdecydowanych podbijamy stawkę i dorzucamy dostęp do szerokich plaż nad Bałtykiem, atmosferę spokoju i wszechogarniające poczucie, że oto właśnie czas mocno zwolnił, co widać szczególnie nad rzeką Trave, gdzie popołudniami mieszkańcy rozpalają grille, prowadzą wielogodzinne rozmowy i tańczą do muzyki, której nie słychać.

Królowa Hanzy

Lubeka to dawna stolica Hanzy, potężnej ligi handlowej skupiającej miasta północnej Europy, nazywana też jej królową. Miasto z ponad 800-letnią historią, którą widać na licznych gotyckich, renesansowych, barokowych i klasycznych budynkach. Niemal każda kamienica, kościół czy zaułek to opowieść o żyjących tu przed laty kupcach. Gdyby się wsłuchać można by usłyszeć gwar przekupek zachwalających swój towar, targujących się mieszczan czy nawoływania rybaków, którzy właśnie zawinęli do portu.

A przekraczając próg Europejskiego Muzeum Hanzy dodatkowo można stać się świadkami przysięgi, negocjacji, piractwa, bojkotów handlowych, wojen i cierpień podczas epidemii dżumy.

Otoczone rzeką Trave średniowieczne centrum Lubeki z kamienicami kupieckimi i wieżami potężnych świątyń wpisane jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Ruszając w miasto porzućcie mapy i przewodniki. Dajcie się porwać wąskim i krętym uliczkom, odkrywajcie najdalsze zaułki i zaglądajcie do najwęższych bram. To za nimi kryją się klimatyczne dziedzińce, w tym najpiękniejszy Füchtingshof przy Glockengiesserstrasse. I zamiast pod nogi częściej patrzcie w niebo, bo tylko tam dojrzycie siedem słynnych kościelnych iglic.

Zachęcamy by zapuścić się w wąskie uliczki gdzie w klimatycznej kafejce można napić się dobrej kawy / Fot. LTM O. Malzahn

W cieniu średniowiecznych wież

Lubeka to ponad tysiąc zabytkowych budynków, liczne klasztory i fortyfikacje. Jej symbolem i dobrym punktem orientacyjnym jest XV-wieczna Brama Holsztyńska. Niegdyś jeden z elementów murów obronnych, w późnym średniowieczu wyposażony w 30 dział, z których nie oddano jednak ani jednego strzału, dziś mieści muzeum poświęcone historii miasta. Tuż obok stoją dawne spichlerze, w których przed laty przechowywano sól.

W pamięci odwiedzających na długo zapada ratusz. Do najstarszej, pochodzącej z XIV wieku części przez lata dodawano elementy w zupełnie innych stylach. Efekt końcowy jest więcej niż interesujący.

Idąc dalej, między Glockengießerstraße i Aegidienstraße rozciąga się Koberg, całkowicie zachowana dzielnica z końca XIII wieku z kościołem św. Jakuba i szpitalem Ducha Świętego. Miłośników architektury nie zawiedzie też dzielnica domów patrycjuszy z XV i XVI wieku, położona między kościołem św. Piotra a katedrą (pierwszą gotycką budowlą nad Bałtykiem). W jednym z budynków znajduje się Wullenwever, restauracja wielokrotnie nagradzanego szefa kuchni Roy’a Petermanna, który może się poszczycić gwiazdką Michelin.

Warto też zmienić perspektywę i na Stare Miasto spojrzeć z góry, z wieży kościoła św. Piotra. Równie interesująco Lubeka prezentuje się od strony rzeki, z pokładu statków cumujących przy nabrzeżu.

Marcepan i literatura

Niezależnie od pory roku i dnia Lubekę spowija zapach migdałów i czekolady. Zwiedzając, warto chłonąć przesiąknięte słodkim aromatem powietrze, a na pewno niezawodny nos doprowadzi nas do uroczej knajpki, w której serwuje się marcepanowe cappuccino i inne migdałowe przysmaki.

Tutejszy marcepan eksportowany jest do 35 krajów świata. Receptura nie zmienia się od 1806 roku, kiedy to smakołyk wyprodukował cukiernik Johann Georg Niederegger. Przepis? Minimum 70 proc. orzechów, a w wersji premium – 90 proc. Jest jeszcze cukier i tajemniczy składnik, którego spadkobiercy Niedereggera za nic nie chcą zdradzić. W siedzibie wytwórni, która wygląda jak muzeum marcepanu, można spróbować tych specjałów i zaopatrzyć się w słodkości na później.

Przy marcepanowym cappuccino warto się zasiedzieć z jedną z książek Tomasza Manna. To w Lubece dzieje się akcja słynnej powieści noblisty "Buddenbrookowie". A jeśli chcecie lepiej poznać życie i twórczość pisarza zajrzyjcie do jednego z najbardziej wyjątkowych muzeów literatury na świecie – Domu Buddenbrooków przy Mengstraße. Historię Thomasa i Heinricha Manna kryje dom z białą barokową fasadą z 1758 roku. Odwiedzając muzeum nie zapomnijcie zabrać ze sobą powieści.

W Lubece mieszkał też – urodzony w Gdańsku – Günter Grass oraz były kanclerz Niemiec Willy Brandt. Ich życiu i działalności można się przyjrzeć za drzwiami Domu Güntera Grassa oraz Domu Willy’ego Brandta.

Noc na plaży

Zmęczeni atmosferą miasta? Czas na leniwe popołudnie nad Bałtykiem. Zaledwie 20 minut jazdy z centrum kolejką lub – co jeszcze przyjemniejsze – rowerem położona jest Travemünde, dawna wioska rybacka, a dziś nadmorska dzielnica Lubeki z promenadą oraz szeroką ciągnącą się przez 4 kilometry plażą z charakterystycznymi wiklinowymi koszami.

Któż z nas nie marzył w dzieciństwie o nocy pod gwiazdami? Latem w Travemünde można to marzenie spełnić i zasnąć w specjalnie zaprojektowanym dwuosobowym koszu plażowym, wsłuchując się w odgłos fal uderzających o brzeg.

Travemünde słynie także z najstarszej nad Bałtykiem XVI-wiecznej latarni morskiej. A w tutejszym porcie cumuje zabytkowy czteromasztowiec Passat z początków XX wieku. To odbywają się regaty żaglowców (Travemunder Woche) i festiwal piasku, gdzie prezentowane są rzeźby z piasku.

Widzicie już siebie na średniowiecznych uliczkach i szerokich plażach Lubeki?

Fot. główna: LTM / Olaf Malzahn

Pozostałe artykuły

Malownicza Lubeka. Stolica dawnej Hanzy i pysznego marcepanu

Leżące nad Zatoką Lubecką, w kraju związkowym Szlezwik-Holsztyn, miasto może się pochwalić nie tylko bogatą historią oraz piękną architekturą. To także miejsce, gdzie miłośnicy literatury i rozkoszy stołu znajdą coś dla siebie.

"Ljub" znaczy "lubić"

Swojsko brzmiąca nazwa nie jest przypadkowa. Aż do XII wieku okolice Lubeki zamieszkiwali głównie Słowianie i to im najprawdopodobniej miasto zawdzięcza swoje miano, pochodzące od słowa "ljub", czyli "lubić". Nazwa ta zresztą do dzisiaj jest bardzo aktualna.

Prawdziwy okres świetności Lubeka przeżywała od XIII do XV wieku, kiedy to była tzw. wolnym miastem z prawem do bicia własnej monety. Lubeka stała wówczas na czele tak zwanej Hanzy, a więc organizacji handlowej, zrzeszającej europejskie miasta leżące na terenach od dzisiejszej Holandii aż po Estonię (należały do niej m.in. Gdańsk i Elbląg). Członkowie Hanzy wspierali się nawzajem ekonomicznie i politycznie, dlatego dzisiaj uważa się ją za prekursorkę Unii Europejskiej.

Dojazd i zwiedzanie

Dotarcie do Lubeki z Polski nie sprawi nam żadnych trudności. Np. ze Szczecina dojedziemy tam autem lub pociągiem w ok. 3,5 godziny. Osoby preferujące podróż samolotem mogą bez trudu kupić bilet na przelot do Hamburga. Ten ostatni dzieli od intersującego nas miasta zaledwie 45 minut jazdy pociągiem.

Lubeka nie jest miastem wielkim - ma dzisiaj nieco ponad 200 tys. mieszkańców. Wszystkie zabytki Starego Miasta są położone blisko siebie.

Wspomnienie świetności

W czasach swojej największej potęgi Lubeka, zwana też Miastem Siedmiu Wież, mogła rzucić wyzwanie nawet potężnym królom Danii i Norwegii. Dopiero nowe odkrycia geograficzne w XVI wieku i złoto napływające z Ameryki doprowadziły do powolnego upadku Hanzy. Nie może więc dziwić, że właśnie średniowieczna architektura przypomina nam dziś o złotym okresie w dziejach Lubeki.

Polecamy

Odwiedzając Lubekę, warto spróbować lokalnego specjału – marcepanu.

Fot. LTM/Olaf Malzahn

Zwiedzanie możemy zacząć od ratusza (Lübecker Rathaus). Budynek stanowi ciekawe połączenie architektury romańskiej ze strzelistym gotykiem i ozdobnymi elementami sztuki renesansowej. O kupieckiej przeszłości miasta przypomną nam także multimedialne wystawy Europejskiego Muzeum Hanzy, które znajduje się na terenie dawnego kompleksu zamkowego.

Będąc w pobliżu, zobaczmy także dawne spichlerze solne, gdzie przechowywano jeden z najcenniejszych towarów średniowiecznej Europy. Nieopodal owych budynków znajduje się potężna Brama Holsztyńska wraz z pozostałościami dawnych murów miejskich – dowód na to, jak pilnie mieszkańcy Lubeki strzegli swej wolności oraz majątku.

Spośród licznych obiektów sakralnych Lubeki warto odwiedzić zwłaszcza gotycki Kościół Mariacki. Jego budowa trwała sto lat (1250 - 1350 r.), a wieże mają ponad 120 m wysokości. Ten piękny obiekt został poważnie uszkodzony w trakcie ostatniej wojny, odbudowano go jednak z wielką dbałością o szczegóły. Pożoga wojenna oszczędziła z kolei Kościół św. Jakuba. Nazywany jest "świątynią marynistyczną", znajduje się tu bowiem kaplica Wittenkapelle poświęconą osobom, które straciły życie na morzu.

Nie tylko średniowiecze

Oprócz kupców, w swojej bogatej historii Lubeka była także miastem sławnych pisarzy oraz polityków. Urodził się tu zdobywca literackiej Nagrody Nobla w 1929 r., Tomasz Mann. Tzw. Dom Buddenbrooków w Lubece, nazwany tak na część jego powieści "Buddenbrookowie. Dzieje upadku rodziny", zawiera ekspozycję z pamiątkami po wybitnym prozaiku. W mieście znajdziemy również Dom Güntera Grassa z wystawą poświęconą życiu innego niemieckiego noblisty – autora "Blaszanego Bębenka". Wreszcie, w Lubece zobaczymy także Muzeum Willego Brandta, kanclerza RFN w latach 1969 - 1974 i laureata pokojowej Nagrody Nobla.

Po zwiedzaniu możemy usiąść w jednej z wielu restauracji i delektować się lokalnymi przysmakami. Jak wiele niemieckich miast, Lubeka oferuje gościom lokalne odmiany piwa oraz wędlin. Jednak największym okolicznym przysmakiem jest marcepan, którego mianem stolicy Lubeka się szczyci. Słodka masa cukiernicza utworzona z prażonych i zmielonych migdałów oraz cukru z dodatkiem olejku migdałowego powędrowała stąd do najodleglejszych zakątków Europy. Wiosną i latem wiele straganów z marcepanem znajdziemy w okolicach Bramy Holsztyńskiej.

Najpiękniejsze dziecko Lubeki

Kurort Travemünde, leżący w nadmorskiej dzielnicy Lubeki, ze swoją szeroką piaszczystą plażą i wodami Bałtyku jest atrakcyjny bez względu na porę roku. Wyobraźmy sobie rześką letnią noc, niczym niezmąconą ciszę i spokój a nad głową niebo pełne gwiazd, podziwiane z wygodnego kosza plażowego. Za dnia z kolei kuszą słoneczny tarasy Travemünder Beachlounge, skąd jak na dłoni widać wpływające do portu i wychodzące w morze łodzie, promy i statki-olbrzymy. To wszystko gwarantuje nam Travemünde.

Będąc tam nie można odpuścić też spaceru po zrekonstruowanych w ostatnim czasie, eleganckich deptakach Travepromenade i Priwallpromenade. Odkryjemy tu jedyną w swoim rodzaju mozaikę historycznej i nowoczesnej architektury nadmorskich kurortów oraz multum atrakcji, z których największą jest dostępny dla zwiedzających czteromasztowy żaglowiec "Passat" – symbol Travemünde.

W rytmie Travemünde

Choć czas się tu nie zatrzymał, pozostawił wiele widocznych śladów. Urokliwa starówka, zabytkowa latarnia morska i rybackie kutry są niemymi świadkami początków tej niezwykłej nadmorskiej miejscowości. Z kolei zbocza schodzące do morza, kręte ścieżki i bezkresne widoki – czterokilometrowej długości klif Brodtener Steilufer nad Zatoką Lubecką to uczta dla miłośników przyrody i wspaniały szlak spacerowy wzdłuż Morza Bałtyckiego.

Fot. główna: LTM

Pozostałe artykuły

Majówka z nastolatkami. Sześć regionów, sześć oryginalnych pomysłów

Zadowolić nastolatka w czasie majówki? To możliwe. Północne Niemcy to region łączący sport, przygodę i adrenalinę z naturą, wodą i przestrzenią. Bez pośpiechu, bez nudy, za to z prawdziwymi wrażeniami.

Rodzina obserwująca statki w porcie w Hamburgu. / Fot. Mediaserver Hamburg/Jörg Modrow

Hamburg to metropolia, która świetnie trafia w gusta nastolatków – dynamiczna, nowoczesna i pełna możliwości aktywnych form spędzania czasu. Jednym z najlepszych tego przykładów jest Wilhelmsburger Inselpark, który doskonale łączy wypoczynek wśród natury z ruchem. Na liczącej 85 ha powierzchni parku znajdują się ścieżki spacerowe, tematyczne ogrody oraz skatepark, w którym spotykają się początkujący i bardziej zaawansowani riderzy.

Wzdłuż linii brzegowej wokół Landungsbrücken Hamburg prezentuje się ze swojej najbardziej morskiej strony: promy, łodzie motorowe, statki tradycyjne i wielkie statki morskie przepływają tędy lub cumują w porcie. Szczególnie przyciągają wzrok "Rickmer Rickmers" i "Cap San Diego" – statki-muzea z wystawami o tematyce morskiej. Kilka kroków dalej, z podwyższonego punktu widokowego na Stintfangu, rozciąga się imponujący widok na Łabę, dźwigi portowe i ruch statków. W tym miejscu jednym spojrzeniem można doświadczyć wyjątkowej atmosfery portu.

Aktywnym dopełnieniem wizyty w Hamburgu jest jogging lub spacer przez HafenCity, jedną z najbardziej nowoczesnych dzielnic Europy, sąsiadującą z zabytkową Speicherstadt wpisaną na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Trasy biegną tuż przy wodzie, wśród starej ceglanej architektury i futurystycznych brył, a widok portu towarzyszy biegaczom i spacerowiczom niemal na każdym kroku.

Brema – miejska energia, sport i street art

DAV Kletterzentrum Bremen to miejsce, które pokazuje, że Brema ma do zaoferowania znacznie więcej niż wspaniała starówka i interesujące muzea. W tym nowoczesnym centrum wspinaczki i bulderingu (czyli wspinaczki bez lin i na niewielką wysokość nad materacami) zarówno nastolatki, jak i dorośli mogą spróbować swoich sił na sztucznych ściankach o różnym stopniu trudności.

Poranek na jeziorze, cisza, woda i majówka bez pośpiechu – przepis na udany pobyt.
Jedna łódź, setki tras i codziennie nowy widok – to musi się udać.
Pływające domy w regionie jezior Meklemburgii-Pomorza Przedniego to świetny sposób na rodzinny relaks i zabawę.

Po wysiłku fizycznym warto odkryć Bremę z perspektywy wodnych przygód. SUP Werdersee oferuje wypożyczenie desek SUP oraz kajaków na jeziorze Werdersee, miejscu chętnie odwiedzanym przez mieszkańców i turystów. Na Werdersee można spróbować swoich sił niezależnie od poziomu umiejętności, a spokojne wody i malownicze otoczenie sprawiają, że to idealna opcja na aktywny relaks.

Spacerując po Bremer Viertel, szczególnie w rejonie Ostertor i Steintor, można na własne oczy przekonać się, że Brema jest prawdziwą galerią sztuki ulicznej. Miasto zostało włączone do międzynarodowego programu "Street Art Cities", co oznacza, że znajdują się tu imponujące murale i graffiti. To świetna przestrzeń do samodzielnego zwiedzania i robienia zdjęć.

Meklemburgia-Pomorze Przednie – domy na wodzie

Szukasz pomysłu na majówkę w spokojnym rytmie, z dala od tłumów i sztywnego planu dnia? Meklemburgia-Pomorze Przednie to kierunek, który pozwala zwolnić bez konieczności rezygnowania z wrażeń. Pojezierze Meklemburskie to jeden z największych obszarów wodnych Europy. Ponad 1000 jezior i rzek tworzy tu idealną przestrzeń na aktywny, a jednocześnie relaksujący wypoczynek dla rodziny.

Najlepszym sposobem na spędzenie kilku dni w tym regionie są wakacje na łodzi mieszkalnej. Nie są do tego potrzebne patenty żeglarskie. Przed rejsem wystarczy wziąć udział w krótkim szkoleniu i już można samodzielnie sterować pływającym domem. Każdy dzień może wyglądać inaczej. Czas wypełniają spokojne rejsy po jeziorach, kąpiele i postoje przy małych miasteczkach lub w dzikich zatokach.

Łodzie mieszkalne są w pełni wyposażone i zaprojektowane z myślą o rodzinach – mają kuchnię, taras na dachu, a często także Wi-Fi, co szczególnie docenią nastolatki, gdyż tym, co tu zobaczą, z pewnością zechcą się podzielić w mediach społecznościowych. Wieczorem można zacumować w porcie i wyjść na kolację lub obserwować gwiazdy z pokładu

Zachód słońca na Pojezierzu Meklemburskim. / Fot. MV-T/Gänsicke

Travemünde – bałtycki luz, adrenalina i morska historia

Travemünde to idealne miejsce na nadbałtycki reset. Szeroka, piaszczysta plaża, 1,7-kilometrowa promenada i atmosfera wakacyjnego kurortu, w którym łatwo połączyć relaks z aktywnym spędzaniem czasu, brzmią jak gotowa recepta na pełen wrażeń pobyt.

Solidną dawkę adrenaliny zapewnia Kletterwald Travemünde – park linowy z pięcioma trasami o różnym poziomie trudności, tyrolkami i spektakularnym base jumpem z wysokości 11 metrów. To atrakcja, która doskonale trafia w gusta nastolatków i pozwala bezpiecznie przetestować odwagę oraz sprawność fizyczną. Po wysiłku warto przenieść się na plażę. Wypożyczalnie oferują nie tylko klasyczne leżaki, ale też SUP-y i rowery wodne, dzięki którym można aktywnie odkrywać Bałtyk.

Mocnym wyróżnikiem Travemünde jest także morska historia podana w bardzo przystępnej formie. Czteromasztowy żaglowiec Passat z 1911 roku, jeden z ostatnich transoceanicznych statków żaglowych, dziś funkcjonuje jako pływające muzeum. Zwiedzanie pokładów, kajut i ładowni pozwala odkryć świat marynarzy, a wieczorna iluminacja statku robi ogromne wrażenie nawet na tych, których "muzea zwykle nie interesują". Travemünde udowadnia, że nadmorski kurort może być ciekawy i atrakcyjny dla podróżników w każdym wieku.

Lüneburger Heide – mekka parków rozrywki

Lüneburger Heide to prawdziwy fenomen na europejską skalę – aż 18 parków rozrywki skupionych na niewielkim obszarze, co czyni go miejscem o największym zagęszczeniu atrakcji w całej Europie. To idealna propozycja na majówkę z nastolatkami, którzy szybko się nudzą. Tu mogą liczyć na więcej adrenaliny, więcej emocji, więcej okrzyków "wow".

Serengeti Park żyrafy zaglądają do wnętrza samochodu, a safari odbywa się niemal jak w Afryce. Kilkanaście minut dalej czeka Heide Park Soltau, mekka fanów mocnych wrażeń, z najszybszym w Niemczech drewnianym rollercoasterem i atrakcjami, które idealnie trafiają w gusta młodzieży spragnionej adrenaliny i prędkości. Vogelpark Walsrode zachwyci nawet tych, którzy myślą, że ptaki są nudne, Ralf Schumacher Kartcenter pozwoli sprawdzić się na profesjonalnym torze gokartowym, a SnowWorld Bispingen daje możliwość jazdy na nartach… w środku wiosny. Dorzućmy do tego dom do góry nogami, parki linowe i nietypowe muzea i mamy miejsce, w którym nie można się nudzić.

Jeśli do tego dołożysz wypad w góry Harz – spacer ścieżką w koronach drzew, kolejkę linową, monsterrollery czy zwiedzanie jaskiń – majówka w Dolnej Saksonii zamienia się w aktywną przygodę idealnie skrojoną pod nastolatka.

Szlezwik-Holsztyn – bliskie spotkania z naturą

Po intensywnych atrakcjach Lüneburger Heide Szlezwik-Holsztyn otwiera zupełnie nowy rozdział majówki z przestrzenią, oddechem i Morzem Północnym w rolach głównych. St. Peter-Ording zachwyca jedną z największych piaszczystych plaż w Europie: 12 km długości i aż 2 km szerokości dają poczucie wolności, które szczególnie docenią nastolatki spragnione ruchu, wiatru i niezależności – można tu uprawiać żeglarstwo plażowe. Dom z widokiem na morze to idealna baza wypadowa.

Szlezwik-Holsztyn oferuje również atrakcje, które angażują i uczą bez nudy. Znajdujące się w pobliskim Tönning Multimar Wattforum w nowoczesny, interaktywny sposób wprowadza w fascynujący świat wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO Morza Wattowego, pływów czy wielorybów. To świetna propozycja na czas, gdy pogoda zachęca do odkrywania, a nie tylko plażowania.

Prawdziwe emocje i bliskie spotkania z dziką przyrodą czekają w Seehundstation Friedrichskoog. To miejsce wyjątkowe w skali całych Niemiec. Można tu obserwować łączoną hodowlę fok pospolitych i szarych, a także proces ratowania i rehabilitacji osieroconych młodych zwierząt. Dzięki dużym oknom widokowym foki można podziwiać zarówno na lądzie, jak i pod wodą, niezależnie od pogody.

Jeśli majówka ma zostać w pamięci nastolatków na długo, warto postawić na miejsca, które oferują coś więcej niż standardowy wypoczynek. Północne Niemcy łączą przygodę, ruch i przestrzeń w sposób, który trudno podrobić.

Fot. główna: MV-T/Petermann

Strandsegler – pojazd plażowy poruszający się po piaszczystym wybrzeżu przy użyciu wiatru, popularna aktywność nad Morzem Północnym. / Fot. CCO