Bilsko i bezpiecznie. Niemcy Północne.

Wszystkie artykuły

Miasto z baśni. Brema pełna zabytków i atrakcji

C hoć jest najmniejszym krajem związkowym Niemiec, miejsc do zwiedzenia jest w niej co niemiara. Brema, którą wielu z nas kojarzy z baśniami braci Grimm, to miejsce idealne zarówno na weekendową eskapadę, jak i dłuższy pobyt. Ruszajmy zatem!

Kogut, kot, pies myśliwski i osioł

Zwierzęta te są bohaterami jednej z baśni braci Grimm, pt. "Muzykanci z Bremy". Co prawda natura poskąpiła im talentu wokalnego, jednak ich głosy wystarczyły, by przegonić okolicznych rozbójników. W dowód wdzięczności za rozsławienie ich miasta, mieszkańcy Bremy zafundowali czwórce zwierząt pomnik projektu Gerharda Marcksa, który dziś stoi w cieniu ratusza miasta.

Nieopodal zobaczymy również posąg Rolanda, legendarnego rycerza cesarza Karola Wielkiego. To właśnie z czasów panowania tego ostatniego pochodzą pierwsze wzmianki o Bremie. Pomnik wiernego rycerza z "Pieśni o Rolandzie” przypomina mieszkańcom miasta o jego historii. A także o czasach prosperity, kiedy kupiecka Brema należała w do potężnej organizacji handlowej zwanej Hanzą.

To jak? Chyba musimy przystanąć na kilka chwil, by zrobić sobie z nimi pamiątkowe zdjęcia, nieprawdaż?

Pomnik Rolanda

pochodzi z początku XV w. To jeden z najstarszych pomników legendarnego rycerza w całych Niemczech. / Fot. Shutterstock

Hanzeatycka Brema

Wspomnieliśmy już o pomnikach muzykantów oraz Rolanda. Znajdują się one na głównym rynku miasta (Bremer Marktplatz), i to właśnie tam rozpoczynamy naszą wycieczkę. Odwiedźmy najpierw piękny ratusz z XV w., gdzie znajdziemy m.in. górną salę ratuszową, która skrywa misternie wykonane modele okrętów żaglowych. Znajduje się tutaj także bogato zdobiona Złota Komnata oraz piwnica ratuszowa, najstarsza piwnica na wino w Niemczech. Może uda nam się skosztować tego trunku?

Opuszczając rynek, swoje kroki kierujemy w stronę Katedry św. Piotra. Początki tej monumentalnej świątyni w stylu gotyckim sięgają aż VIII w. W środku znajduje się m.in. zabytkowa chrzcielnica z brązu licząca sobie 800 lat.

Znacznie więcej eksponatów znajdziemy jednak w Kunsthalle Bremen. W tym pochodzącym z XIX w. budynku odwiedzamy muzeum sztuki. Przechowuje się tutaj ponad 200 tys. rysunków i arkuszy graficznych, w tym grafiki Albrechta Dürera, Picassa oraz dzieła francuskich i niemieckich impresjonistów. Obok takiej kopalni sztuki nie możemy przejść obojętnie.

Schlachte

Promenada nad Wezerą obfituje w punkty gastronomiczne, które ożywają zwłaszcza podczas ciepłych pór roku. To świetne miejsce na odpoczynek po długim spacerze. / Fot. Shutterstock

Najlepiej latem

Tutejszy ogród botaniczny ma ponad 4000 m kw. powierzchni. Zwiedzający zobaczą tu nie tylko rzadkie okazy roślin, ale także zwierzęta (np. kameleony) oraz wystawy czasowe. / Fot. Shutterstock

Nowoczesne atrakcje

W mieście znajdziemy również całkiem nowoczesne obiekty, takie jak centrum nauki Universum Bremen. To właśnie ten kierunek obieramy. Co zresztą nie jest trudne - budynek przypomina futurystyczny statek kosmiczny, pokryty 40 tys. odblaskowych płyt i od razu przyciąga wzrok.

Poszukując perełek architektury, nie odpuścimy też tzw. dzielnicy ekspresjonistycznej, zaprojektowanej przez architekta Ludwiga Roseliusa. O określonych porach dnia usłyszymy tu dźwięk dzwonków wykonanych z miśnieńskiej porcelany, umieszczonych na jednym z dachów. Warto na nie polować – wrażenia są niezapomniane.



Po całodniowym zwiedzaniu udajemy się na zasłużony odpoczynek i posiłek do jednej z wielu miejskich restauracji albo kawiarni. Bardzo dużo lokali gastronomicznych znajdziemy w rejonie Überseestadt (dawna okolica portu), a także w pobliżu promenady nad Wezerą (Schlachte). Wybór należy do nas.

Nie wyjedziemy jednak z Bremy, nie spróbowawszy lokalnych piw (stąd pochodzi Beck’s!), wędlin oraz bremeńskiej kawy, która cieszy się wielką estymą od ponad 300 lat.

Jeżeli posiłek nie rozleniwił nas zbytnio, możemy wybrać się jeszcze do dzielnicy zwanej "Viertel", która roi się od sklepów i butików. Wszak pamiątką z podróży może być także nowa część garderoby, prawda drogie panie?

Jak widzimy, zajęć w Bremie nie brakuje. Dlatego sącząc pyszną kawę z filiżanki w jednej z bremeńskich kawiarni możemy już zacząć planować kolejną wycieczkę do tego urokliwego miasta na północy Niemiec.

Fot. główna: Shutterstock

 

Hamburg. Wyjątkowo zielona metropolia

Spacerując po Hamburgu, przy odrobinie szczęścia, można zobaczyć lśniące czarne ptaki z długimi szyjami i pomarańczowymi haczykowatymi dziobami – kormorany! Ptak, który normalnie żyje nad morzem, osiedlił się na wilgotnych nizinach Parku Miejskiego Harburg – zaledwie 30 minut od głównego dworca kolejowego.

Czytaj więcej
quiz
 

Największe skarby i tradycyjna kuchnia. Sprawdź, co wiesz o północnych Niemczech

Kraje związkowe północnych Niemiec nie należą do najbardziej oczywistych kierunków turystycznych. A powinny! Tu jest wszystko, czego nam potrzeba: nadbrzeżna przyroda, interesująca historia i doskonała kuchnia.

Czytaj więcej
 

Meklemburgia-Pomorze Przednie. Zobaczyć to, co widział Caspar David Friedrich

Dzieła Caspara Davida Friedricha – najsłynniejszego malarza niemieckiego romantyzmu – fascynują do dzisiaj. Przede wszystkim w jego rodzinnym regionie, na Pomorzu Przednim. Pra-pra-pra-prasiostrzenica ruszyła śladami geniusza malarstwa i odwiedziła miejsca, w których powstały niektóre z jego obrazów.

Czytaj więcej

Rozsmakuj się w Bremie. Miasto kawy, czekolady i wina

2 00 lat temu osioł, pies, kogut i kot wyruszyli w podróż. Cel? Brema. I choć do grodu nad Wezerą nigdy nie dotarli, to dziś słynni bohaterowie z baśni braci Grimm są symbolem tego miasta. "Chodź z nami do Bremy" – namawiali się nawzajem muzykanci. No właśnie, chodźmy…

A może lećmy? To zdecydowanie najszybszy sposób. Bezpośrednio z Gdańska podróż zajmie nam 1,5 godziny, a ceny biletów zaczynają się od kilkudziesięciu złotych. Możemy postawić też na lot z przesiadką z Warszawy, Krakowa, Wrocławia i Katowic. Z lotniska jeszcze tylko 11 minut tramwajem i już jesteśmy w centrum tego pełnego kontrastów miasta.

Kiedy najlepiej przyjechać do Bremy? W czerwcu odbywa się festiwal cyrkowy La Strada. Jesienią turystów przyciąga Freimarkt, największe oraz najstarsze święto ludowe w północnych Niemczech i zarazem odpowiedź na bawarski Oktoberfest. Do miasta warto też wrócić w okresie świątecznym. Wtedy spotkamy tu uznawany za jeden z najpiękniejszych w Europie jarmark bożonarodzeniowy. Bez względu jednak na sezonowe atrakcje, plan zwiedzania mamy ustalony. Ale po kolei.

Polecamy

650 najróżniejszych gatunków win serwuje lokal Ratskeller w piwnicach ratusza. / Fot. Shutterstock

O Bremie słów kilka

Brema, która wraz z Bremerhaven tworzy najmniejszy kraj związkowy Niemiec. Ze swoją ponad 1200-letnią tradycją, pamięta jeszcze czasy Hanzy, potężnej średniowiecznej organizacji skupiającej grody handlowe Północnej Europy. Mimo że liczy ponad pół miliona mieszkańców, Brema jest bardzo kompaktowa. Wszędzie, gdzie nie dotrzemy na nogach, możemy dojechać rowerem. Ciekawostka - to trzecie najbardziej przyjazne rowerom miasto w Europie.

I jedno z największych centrów kulinarnych. Nie możemy stąd wyjechać nie spróbowawszy tradycyjnego Labskausa (papki z peklowanej wołowiny, marynowanych śledzi, buraków i ziemniaków, podawanej z sadzonym jajem), warzonego na miejscu piwa Beck’s czy kawy z jednej z najstarszych niemieckich palarni.

No dobrze, ruszajmy w tą (także kulinarną) podróż po Bremie.

Labskaus

papka z peklowanej wołowiny, marynowanych śledzi, buraków i ziemniaków, podawanej z sadzonym jajem. / Fot. Shutterstock

Klaben

to tradycyjny bremeński chleb, podawany głownie w okresie świątecznym. Podobno najlepszy jest pod 2 tygodniach od upieczenia. Jego składniki to: suszone owoce (zwłaszcza rodzynki), mąką, masło, cukier, skórka pomarańczy i cytryny, rum, migdały, drożdże i sól. / Fot. Shutterstock

Winne ratuszowe piwnice

Poranek rozpoczynamy od kawy. Nie potrzebujemy takich dopalaczy? Ok, postawmy na bezkofeinową - Brema jest jej zagłębiem. Kawa oraz tradycyjne bremeńskie słodycze to idealne otwarcie dnia. Zamawiamy Klaben (ciasto z dużą ilością rodzynek), Kaffebrot (sucharki z masłem, cukrem i cynamonem) albo (a może oraz….?) Kluten (cukierki miętowe oblane deserową czekoladą). Od ponad stu lat wytwarza się tu również czekolady i praliny Hachez – słodkości nie zbraknie. Wręcz przeciwnie, od przybytku może się zakręcić w głowie.

Tak posileni ruszamy na zwiedzanie. Pierwsze kroki kierujemy ku rynkowi. Na liście "must see" mamy bowiem XV-wieczny kamienny posąg Rolanda wraz z budynkiem ratusza wybudowanego w tym samym okresie (jedynie fasada w stylu renesansu wezerskiego pochodzi z XVII w.) widnieją też na innej liście - światowego dziedzictwa UNESCO. Tuż obok znajduje się katedra św. Piotra, a nieco dalej słynny pomnik muzykantów z Bremy.

Z rynku obchodzimy z tradycyjnym wurstem w dłoni. Ich zapach nie pozwolił nam przejść obojętnie obok budek ustawionych przy ratuszu. Tego ostatniego zresztą też nie omijamy – w jego piwnicy serwuje się ponad 650 rodzajów wina. Degustacja obowiązkowa!

Wieczór z bohemą

Przemieszczając się w stronę rzeki i promenady Schlachte, przechodzimy przez Böttcherstrasse, wąską uliczkę zbudowaną na zlecenie potentata kawowego, Ludwiga Roseliusa (twórcy m.in. wspomnianej już kawy bezkofeinowej). Na dachu należącego do niego Glockenspiel House umieszczone są kuranty z miśnieńskiej porcelany, które – począwszy od południa – co godzinę wygrywają melodię.

Z promenady blisko już do Schnoor, średniowiecznej dzielnicy zamieszkiwanej przed laty przez rybaków, rzemieślników i kupców. Wzdłuż brukowanych uliczek w równych rzędach ustawione są wąskie budynki z kolorowymi fasadami. Pełno tu interesujących sklepików i artystycznych pracowni – naturalnie zaglądamy do co ciekawszych.

Zaglądamy też do Viertel, radosnej dzielnicy bremeńskiej bohemy. Tu mieszczą się teatry, biblioteki, muzea i centra kultury, a w licznych pubach i restauracjach gromadzą się artyści. Siadamy przy jednym ze stolików by poobcować ze sztuką w najżywszej formie.

Do Bremy na piwo

Nie ma chyba nikogo, kto nie znałby bremeńskiego hitu eksportowego, czyli piwa Beck’s. Zwiedzanie browaru kończymy degustacją unikatowych piw, których nie znajdziemy nigdzie poza niemieckim rynkiem. Interesujący jest też Browar Union Brauerei. Jego początki sięgają 1907 r. Po zamknięciu w 1968 r., został on reaktywowany pięć lat temu. Dziś warzy się tu piwa kraftowe. No cóż. Spróbujmy! Piwna uczta to najlepszy pomysł na zakończenie tego dnia.

Fot. główna: Shutterstock

 

Rugia i Hiddensee. Malownicze wyspy nad Bałtykiem

Blisko polskiej granicy znajdują się dwie wyspy o pięknych plażach i ciekawej historii. Rugia oraz Hiddensee były niegdyś ulubionymi wakacyjnymi kurortami Niemców nad Morzem Bałtyckim. Dziś możemy je odkryć na nowo, spędzając przy okazji przyjemnie i aktywnie czas.

Czytaj więcej
 

Świeże ryby i piwo. Smaki północnych Niemiec

Pierwsze danie: zupa weselna lub z węgorza. Drugie: Knipp, Rundstück warm, Bismarckherring. Deser: marcepan w dowolnej formie oraz kawa bezkofeinowa. I jeszcze niezbędne dodatki: regionalne piwa, Rotspon, rum. Brzmi dobrze? A to dopiero początek niezapomnianej uczty.

Czytaj więcej
 

Meklemburgia-Pomorze Przednie. Zobaczyć to, co widział Caspar David Friedrich

Dzieła Caspara Davida Friedricha – najsłynniejszego malarza niemieckiego romantyzmu – fascynują do dzisiaj. Przede wszystkim w jego rodzinnym regionie, na Pomorzu Przednim. Pra-pra-pra-prasiostrzenica ruszyła śladami geniusza malarstwa i odwiedziła miejsca, w których powstały niektóre z jego obrazów.

Czytaj więcej

Hamburg: city break w zielonej metropolii

C zerwone spichlerze, kraina miniatur i wątpliwej sławy dzielnica, w której karierę zaczynali Beatlesi – to tylko niektóre z licznych atrakcji Hamburga. A wszystko to na wyciągnięcie ręki, bo bilety lotnicze można kupić w bardzo przystępnych cenach.

Pamiętacie rok 2007? To były czasy! Gore Verbinski nakręcił trzecią część "Piratów z Karaibów", Marija Šerifović z Serbii wygrała Konkurs Piosenki Eurowizji, a Polacy… doczekali się upragnionego wejścia do strefy Schengen, co zapewniło nam swobodę przemieszczania się między państwami członkowskimi.

Od zawsze nosiliśmy w sobie pragnienie poznawania nowych miejsc, a gdy ostatecznie zniesiono kontrole na granicach sąsiednich państw, podróżowanie stało się wręcz nałogiem. Jeżeli szukacie miasta, które łączy w sobie wenecki klimat i industrialną architekturę, mamy dla was propozycję nie do odrzucenia – Hamburg.

Dziś jazda pociągiem do Niemiec trwa zaledwie ok. 6 godzin, a lot samolotem niewiele ponad godzinę. Nic dziwnego, że możemy zaplanować wycieczkę w równie prosty sposób, jak organizujemy rodzinny weekend na działce. Moda na tzw. city break polega na kilkudniowym zwiedzaniu konkretnego miasta. Nie są to dwutygodniowe wczasy all inclusive, lecz krótki wypad, bez specjalnych przygotowań i przesadnego pakowania. City breaki nie pożerają ani ogromnego budżetu, ani zbyt wielu dni naszego urlopu. Wystarczy wolny weekend oraz niewielka torba podróżna i można ruszać w drogę…

Czy wiesz że... ?

Hamburg ma ponad 2500 mostów i kładek, czyli najwięcej spośród wszystkich miast świata! To więcej niż słynące z kanałów Wenecja i Amsterdam razem wzięte. / fot. Julia Schwendner

Zapraszamy do Hamburga

Najbardziej lubimy europejskie metropolie z mnóstwem atrakcji, tętniące życiem i gwarantujące beztroski relaks na łonie przyrody. Taki właśnie jest Hamburg – miasto, w którym znajduje się jeden z największych portów na świecie, otoczony kanałami oraz charakterystycznymi spichlerzami z czerwonej cegły. Mamy tu również intrygującą historię, a także architekturę, która w nieszablonowy sposób łączący przeszłość z nowoczesnością. Przy okazji, wiedzieliście, że Hamburg to największe europejskie miasto, które nie jest stolicą?

Po dotarciu na miejsce, waszą uwagę od razu przyciągnie Speicherstadt, czyli Portowa Dzielnica Spichlerzy, będąca największym kompleksem magazynowym na świecie. Ogromne wrażenie robią tam stuletnie elewacje zdobione oryginalnymi fasadami i gotyckimi wieżyczkami.

Frontowa część budynków została umiejscowiona od ulicy, a ich tylna część stanowi ścianę kanału. Dlaczego zdecydowano się na taką konstrukcję? Otóż w 1888 r. padła decyzja o utworzeniu w Hamburgu portu wolnocłowego. Aby ułatwić transport towarów, spichlerze usadowiono na tysiącach dębowych pali, a oddzielały je od siebie niewielkie kanały. Dzięki temu można było wyładowywać tytoń, kawę czy przyprawy bezpośrednio z barek do wnętrza magazynów.

Jeden ze spichlerzy przerobiono na filharmonię

Niezwykłym, a jednocześnie budzącym sporo kontrowersji miejscem w Hamburgu jest Elbphilharmonie, położona w nowoczesnej dzielnicy HafenCity. To najważniejszy symbol nowoczesnego miasta i zarazem jedna najbardziej zaawansowanych akustycznie sal koncertowych na świecie.

Budynek filharmonii zbudowano w miejscu dawnego spichlerza cesarskiego, który potem służył jako portowy magazyn kakao. Ceglaste ruiny wkomponowano w szklaną fasadę, kształtem przypominającą żagiel lub fale. Zjawiskowy dach wykończony został połyskującymi w słońcu płytkami, dzięki czemu Elbphilharmonie służy także jako punkt nawigacyjny dla statków. A gdy już uda wam się zwiedzić filharmonię, możecie…



…zrobić sobie selfie na tle luksusowych posiadłości

Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie błękitną wodę, mnóstwo bujnej zieleni i białe domki, gęsto osadzone na skarpach. Aby poczuć śródziemnomorski klimat nie trzeba wcale lecieć na Ibizę czy greckie wyspy. Hamburska dzielnica Blankenese z krętymi alejkami i niewielkimi rezydencjami nad rzeką, wygląda jak malowniczy krajobraz z pocztówki.

W powietrzu unosi się zapach luksusu, zupełnie jakby zaraz miało się wejść na pokład monakijskiego jachtu. Nic dziwnego, że bogaci i sławni regularnie zjeżdżają tu na krótkie wakacje. Spacerując po Blankenese, zobaczycie wiele zadbanych domów z przepięknymi tarasami i eleganckimi ogródkami. Ktoś kiedyś powiedział, że nigdzie w Niemczech nie mieszka tylu milionerów w jednym miejscu.

… a potem zrelaksować się na plaży

W słoneczne dni restauracje i kawiarnie nad rzeką Alster to doskonałe miejsce na relaks i posiłek. W centrum miasta można wylegiwać się na leżaku, popijać drinki i relaksować się przy muzyce. Wieczorem natomiast warto zajrzeć do klubu Strand Pauli z tropikalną plażą Elbrand, która znajduje się w sercu miasta. A może udać się do Stadtpark zwanego "zielonymi płucami Hamburga", gdzie znajduje się jezioro, odkryty basen i planetarium? Jest tyle do odkrycia.

Podczas spaceru po dzielnicy HafenCity i wzdłuż brzegów rzeki Alster, łatwo trafić do słynnego parku Planten un Blomen. Znajdują się w nim rzadkie gatunki roślin, ogrody tematyczne, a także ogromny plac zabaw dla dzieci.

Podczas rodzinnych wakacji koniecznie zajrzyjcie do ogrodu zoologicznego Tierpark Hagenbeck. Jego historia sięga 1863 r., kiedy to Carl Hagenbeck, sprzedawca ryb zainteresował się kolekcjonowaniem zwierząt. W 1907 r. jego syn stworzył zoo, w którym zwierzęta poruszały się swobodnie, a separację od zwiedzających zapewniały fosy.

Od 2007 r. w Hagenbeck znajduje się również tropikalne akwarium, w którym ścieżka pełna przygód prowadzi do zbiornika z rekinami, basenu krokodyla i doliny wężów. Zapewniamy, że nie zdołacie ukryć zdumienia.

Hamburg zachęca do bycia eko

To nie tylko miasto architektury przemysłowej, ale przestrzeń, gdzie człowiek może odetchnąć od zgiełków ulicznych i zjednoczyć się z pięknem przyrody. Hamburg mocno stawia bowiem na zrównoważony rozwój, czego przykładem są zielone dachy, energia wiatrowa, a także rozległe i przyjazne dla środowiska sieci transportu publicznego. Można tam podróżować promem czy skorzystać z wypożyczalni rowerów StadtRAD. Jeśli zajdzie konieczność skorzystania z samochodu, można wypożyczyć pojazd elektryczny.

Hamburg angażuje się nie tylko w produkcję energii odnawialnej, ale i upcykling, kuchnię regionalną, a nawet zrównoważoną modę. Wystarczy kilka dni w tej zielonej stolicy Europy, aby w pełni zrozumieć, dlaczego tak ważna jest troska o środowisko.

Co ciekawe, Miasto Spichlerzy udowodniło, że promowanie ekologii może iść w parze z mobilnością. Niedawno Hamburg Tourismus wypuścił cyfrową kartę "Hamburg CARD Green", którą można łatwo pobrać na smartfona. Opcja ta daje nieograniczoną mobilność, zapewniając bezpłatne przejazdy metrem, koleją podmiejską, autobusami i promem w trakcie pobytu w mieście. Oprócz tego karta oferuje zniżki na liczne atrakcje Hamburga – oczywiście te związane ze zrównoważonym rozwojem. Czy to nie wspaniała zachęta, by zmienić pewne nawyki w naszym życiu i stać się bardziej eko?

Na starówce warto poszukać śladów historii

Sądzicie, że najpiękniejsze katedry znajdują się tylko w Rzymie lub Barcelonie? To nie jedyne miasta, w których można doświadczyć prawdziwego sacrum. Najpiękniejszym kościołem barokowym w Hamburgu jest kościół św. Michała Archanioła. Pomimo tego, że jest jednym z pięciu głównych w mieście, uchodzi za najpiękniejszy. Obecny budynek jest rekonstrukcją z 1912 r. po tym, jak poprzedni kościół uległ spaleniu w sześć lat wcześniej.

Największe zainteresowanie budzi wieża o wysokości 134,14 m., która w przeszłości stanowiła punkt orientacyjny dla żeglarzy. W kościele znajdują się też zabytkowe organy, a na górze mieści się taras widokowy, z którego można podziwiać panoramę miasta.

Jeszcze większe wrażenie robi ratusz miejski, który został oddany do użytku w 1897 r., dokładnie 55 lat po tym, jak spłonął jego poprzednik. Ta monumentalna budowla wykonana głównie z piaskowca, posiada 647 pokoi i została ustawiona na 4000 pali drewnianych. Jej architektura stanowi połączenie włoskich i północnoniemieckich elementów renesansowych.

Wchodząc od strony placu, warto zwrócić uwagę na posągi dwudziestu niemieckich króli i cesarzy (od Karola Wielkiego, do Franciszka II) ustawione między niszami okiennymi. To tylko niektóre z postaci, które przypominają, w jak dostojnym miejscu jesteśmy.

A jeśli macie apetyt na więcej…

W niedzielę koniecznie zajrzycie na słynny targ rybny, na którym nie dość, że dobrze zjecie, to jeszcze złowicie niejedną pamiątkę. Fishmarkt istnieje od 1703 r. i w dalszym ciągu cieszy się niesłabnącą popularnością. Co tydzień o 7 rano sprzedawcy rozstawiają stragany, a w powietrzu unosi się zapach smażonej ryby. Ponad 300-letnia tradycja sprawiła, że targ stał się kultowym miejscem zakupów, śniadań i spotkań.

Co możecie tam kupić? W zasadzie wszystko – od świeżych i wędzonych ryb po warzywa, owoce, rośliny, antyki, odzież i wiele innych rzeczy. W food truckach spróbować można różnych rodzajów kanapek z rybami, czyli Fischbrötchen (rodzaj niemieckiego fast foodu), a także sery, zioła, słodycze czy znakomite salami Hamburger Knüppel. Przykładowy zestaw rybny kosztuje ok. 10 euro.

Tam, gdzie zaczynali Beatlesi

Chaotyczna i grzeszna... Reeperbahn to jedna z najsłynniejszych hamburskich ulic i główna ulica dzielnicy St. Pauli, zwanej również dzielnicą czerwonych latarni. Mieszczą się tam kluby ze striptizem, domy publiczne, a także bary, dyskoteki i restauracje. Dlaczego okraszona złą sławą dzielnica kusi, by ją odwiedzić? Powód jest jednoznaczny - w tym oto miejscu, na początku lat 60. swoją karierę rozpoczynał zespół The Beatles.

Mało kto wie, że nieznani wówczas młodzi Beatlesi mieli swoje pierwsze koncerty w Hamburgu. Po raz pierwszy zagrali w klubie muzycznym Indra na Grosse Freiheit 64, na zaproszenie Bruna Koschmidera. Występowali też w legendarnym Star Clubie i jak pokazała historia, nieźle na tym wyszli.

Na koniec możecie odbyć miniaturową podróż przez pół Europy

Będąc w Hamburgu grzechem byłoby nie zobaczyć Miniatur Wunderland, czyli Miniaturowej Krainy Cudów. To niezwykła makieta modelarstwa kolejowego na świecie i zarazem jedna z największych atrakcji turystycznych w Europie. Na powierzchni ponad 1300 metrów kwadratowych możecie odbyć miniaturową podróż przez Skandynawię, Niemcy, Austrię i Szwajcarię, a nawet odległą Amerykę.

Największe wrażenie robi olbrzymi stadion z dźwiękami muzyki i błyskiem fleszy, długa kolejka, zionący ogniem wulkan Wezuwiusz, a także Watykan z papieżem stojącym na balkonie. Ten miniaturowy świat, w którym w trakcie 15 minut dzień przeplata się z nocą, bez wątpienia jest jedną z najciekawszych atrakcji w Hamburgu.

Ostrzegamy jednak, że nie da się zwiedzić Hamburga "na raz". Nie próbujcie więc oglądać wszystkiego w pośpiechu, smakujcie miasto powoli. Stopniowo odkrywajcie nowe miejsca i celebrujcie weekendowe chwile, a dzięki temu zostaną z wami na dłużej. A w sprawnym poruszaniu się po mieście pomoże dobrze zorganizowany transport publiczny, który jest w pełni ekologiczny.

Fot. główna: Julia Schwendner

 

Szlakiem średniowiecznych miast portowych

Szlezwik – Holsztyn to region, który zachwyci każdego, dla którego podróżowanie to przede wszystkim kontakt z historią i kulturą europejską. Port Kilonii, flensburski deptak, a także ich okolice – wszystkie te miejsca wypełnione są wyjątkowymi atrakcjami.

Czytaj więcej
 

Wszystkie dźwięki Hamburga

Miasto, które oddycha muzyką, a jego plan można śmiało rozrysować na pięciolinii. Powietrza rozedrganego od dźwięków nie trzeba szukać na drugim końcu świata. To codzienność w Hamburgu, który mamy na wyciągnięcie ręki.

Czytaj więcej
 

Lubeka. Woda to eliksir życia tego miasta

Lubeckie Stare Miasto, wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 1987 roku, opływają rzeki Trave i Wakenitz. Niezależnie od tego, czy chodzi o aktywny wypoczynek na desce SUP, czy o relaksującą wycieczkę na jednej z jednostek pływających, okrążających starówkę – każdy znajdzie tu coś dla siebie.

Czytaj więcej
uwaga

Niektóre elementy serwisu mogą niepoprawnie wyświetlać się w Twojej wersji przeglądarki. Aby w pełni cieszyć się z użytkowania serwisu zaktualizuj przeglądarkę lub zmień ją na jedną z następujących: Chrome, Mozilla Firefox, Opera, Edge, Safari

zamknij
Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.