Bilsko i bezpiecznie. Niemcy Północne.

Wszystkie artykuły

Poza utartymi szlakami. Odkryj nieznaną stronę północnych Niemiec

P oznawanie Hanoweru przez pryzmat jego murali, spływ rzeką Pianą, choć wciąż wzdłuż wybrzeża Bałtyku, a może spacer na zapleczu lubeckiej starówki? Północne Niemcy kryją wiele tajemnic i ciekawych historii. Warto je poznać, zbaczając z tradycyjnych szlaków.
    Propozycja trasy weekendowej:
  • Przystanki: Hanower – Brema – Hamburg
  • Długoś trasy: 249 km (między przystankami: 127 km – 122 km)
    Propozycja trasy tygodniowej (lub dłuższej):
  • Przystanki: Verchen – Lubeka – Eutin – Hamburg – Brema – Hanower
  • Długość trasy: 575 km (między przystankami: 192 km – 38 km – 98 km – 125 km – 122 km)

Próbowaliście kiedyś zwiedzać świat przez pryzmat zakupów w lokalnych manufakturach, nocując w dziwnych miejscach, jak beczka po rumie, czy spacerując przez dzielnice, do których turyści zaglądają rzadziej, a już na pewno nie wtedy, gdy do danego miasta wpadają na chwilę? Odrzućcie tradycyjne przewodniki i dajcie się porwać wyobraźni. Poza utartym szlakiem zaczyna się przygoda, która pozwala spojrzeć na odkrywane miejsca z zupełnie nowej, mniej oczywistej perspektywy.

Twórcze błądzenie po mniej znanych ścieżkach zaczynamy od Hanoweru, stolicy Dolnej Saksonii, najdalej wysuniętego na północny-zachód kraju związkowego. Tym razem pomijamy podpowiadany przez przewodniki top i ruszamy do Linden, dzielnicy pełnej kolorów, gdzie niemal każdy budynek "naznaczony" jest ciekawym muralem czy graffiti.

Od nazwy Limmerstrasse w dzielnicy Hanower-Linden pochodzi termin "limmer", który oznacza spotkania z przyjaciółmi czy sąsiadami przy różnego rodzaju trunkach i dobrym jedzeniu w jednej z licznych kawiarni i restauracji położonych przy tej ulicy. / Fot. AdobeStock

Wchodząc do Linden, trafiamy do prawdziwego tygla kulturowego i religijnego. Osią wydarzeń jest Limmerstrasse z mnóstwem kawiarni i restauracji. Zagłębiając się w kolejne uliczki, na każdym kroku trafimy na murale i graffiti, w tym m.in. na pracę ulicznego artysty Joy’a Lohmanna, który na 100 mkw. przedstawił najważniejsze wydarzenia XIX-wiecznej industrializacji.

Innym ciekawym punktem wycieczki jest portret Hannah Arendt. Będąc w Linde, warto odwiedzić Café Glocksee, Béi Chéz Heinz czy Centrum Kultury Faust, kultowe miejsca imprez.

Dolna Saksonia to także kraj motoryzacji, a mobilności można tu doświadczać na wiele różnych sposobów. Wizyta w Autostadt, parku rozrywki i przygód Grupy Volkswagen w Wolfsburgu pozwala odkryć unikatowe modele samochodów, a odwiedziny w Ralf Schumacher Kartcenter w Bispingen poczuć się jak na torze Formuły 1.

Potrzebujecie jeszcze większej dawki wrażeń? Wsiądźcie do monster trucka w Parku Safari Serengeti lub do 21-tonowej koparki w Bagger-Park Emsland.

Pozostając przy odkrywaniu miast poprzez ich dzielnice, jedziemy do Hamburga, zaczynając nasz spacer od modnej dzielnicy Schanzenviertel. Jej symbolem jest Centrum Kultury Rote Flora, dawny teatr, a dziś ośrodek ruchu protestacyjnego i squat.

Główna ulica Schulterblatt i boczne uliczki to mekka restauracji z międzynarodową kuchnią, kawiarni, pubów, butików i sklepów. Zmęczeni? W parku Schanzenpark można odpocząć i poobserwować młodych ludzi uprawiających slackline, trudną sztukę chodzenia po 25–50-milimetrowej taśmie rozpiętej na wysokości.

Jedną z najbardziej tętniących życiem dzielnic Hamburga jest Altona oraz przynależne do niej Ottensen. Podczas festiwalu kultury na dwa tygodnie Altona zamienia się w scenę muzyczną, taneczną, teatralną, filmową, a także w galerię sztuki i miejsce spotkań z pisarzami i poetami. Dodatkowo place i parki Altony zachęcają do grillowania i relaksu, podobnie jak liczne restauracje i ogródki w wąskich uliczkach Ottensen. Z Balkonu Altony, parku położonego 27 metrów nad Łabą, rozciąga się fantastyczny widok na port kontenerowy.

Częścią Altony jest także eleganckie i urokliwe Blankenese, dawna wioska rybacka, położona nad Łabą. Bogaci armatorzy i kupcy zaczęli budować tu swoje wille i rezydencje w XVIII w. Ich rozległe posiadłości z czasem zostały przekształcone w parki, które dziś są ogólnodostępne.

W Baurs, Schinckels i Gosslers warto zebrać siły przed "kwartałem schodów" z krętymi uliczkami i wznoszącymi się rzędami zabytkowych domów kapitańskich oraz nowych willi. Najwyższy szczyt – Süllberg ma 72 metry. Po spacerze można odpocząć na jednej z najpiękniejszych plaż w Hamburgu, a następnie przeprawić się promem na drugą stronę do Cranz, które jest częścią największego obszaru uprawy owoców w Europie. Koniecznie też zajrzyjcie do tradycyjnych restauracji i małych sklepów rolnych.



I jeszcze jedna wyjątkowa dzielnica – Schnoor, najstarsza część Bremy, położona tuż nad Wezerą. Przy wąskich, brukowanych uliczkach – niczym perły nanizane na sznurek (Schnur) – stoją małe, kolorowe domki z XV i XVI wieku, część z muru pruskiego.

Schnoor przed laty zamieszkiwali rzemieślnicy, kupcy i rybacy. Dziś te tradycje są kontynuowane. W żadnym innym miejscu Bremy nie ma tylu restauracji z kuchnią niemiecką, ale też hiszpańską, włoską czy irlandzką, kawiarni, butików z rękodziełem, galerii i sklepów z pamiątkami. Całość dopełniają artystyczne fontanny i rzeźby.

Schnoor angażuje wszystkie zmysły. Po krętych alejkach rozchodzi się zapach czekolady. Średniowiecznej dzielnicy nie można opuścić nie spróbowawszy słynnych Schnoorkuller, czekoladowych kulek z piekarni Bäckerei im Schnoor. Warto też odwiedzić Bonbon Manufaktur i podpatrzeć, jak robi się smakołyki, a także spróbować słynnych lizaków lodowych. Konditorei Café im Schnoor serwuje też tradycyjne bremeńskie przysmaki: Babbeler, Kaffeebrat, Schnoortaler, Klanen czy Bremer Kluten. Brzmi tajemniczo? Bo tego po prostu trzeba spróbować!

Wracając do angażowania zmysłów. Przesuńcie dłońmi po starych fasadach, zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie spieszących na połów rybaków i wozy konne. Zajrzyjcie wreszcie do domu artystów Ausspann i zobaczcie, jak wyglądają wnętrza typowego budynku w Schnoor.

A jeśli zmęczy was zwiedzanie, odpocznijcie za bramą Klasztoru Bridgettine przy Kolpingstrasse. Na wewnętrznym dziedzińcu znajduje się niewielki ogródek, a na dachu taras, z którego rozciąga się widok na spiczaste dachy zabytkowych domów.

Ul. Schnoor

znalazła się na liście najfajniejszych ulic świata "The New York Post". / Fot. AdobeStock

Również Lubeka ma swoje tajemnice. Labirynt historycznych alejek i dziedzińców – łącznie około 90 – "na tyłach" Starego Miasta, to zjawisko wyjątkowe na skalę światową. Gdy w XIV wieku w mieście kwitł handel, a liczba ludności mocno wzrosła, przedsiębiorczy kupcy zaczęli budować parterowe stragany na swoich podwórkach, które następnie wynajmowali robotnikom, rzemieślnikom i marynarzom.

Dziś aleje i dziedzińce również są zamieszkane, pełno tu drzew, krzewów i pięknie odrestaurowanych domów.

Zajrzyjcie do Füchtingshof, barokowego klejnotu z 1640 roku przy Glockengiesserstrasse 23; Dunkelgrüner Gang, labiryntu i zielonej oazy między Untertrave i Engelswisch czy na Von-Höveln-Gang, aleję położoną przy Wahmstrasse 73-77.

Ciekawą historię kryje również XIII-wieczny budynek Szpitala Ducha Świętego, jedna z najstarszych instytucji społecznych na świecie. Schronienie przez lata znajdowali tu chorzy i potrzebujący, obecnie jest to dom opieki dla osób starszych. Trójszczytowa reprezentacyjna pierzeja z czterema iglicami kryje salę kościelną z cennymi średniowiecznymi malowidłami ściennymi oraz długi dom.

W 1820 roku ustawione w rzędy łóżka zastąpiły boksy. Jeden z nich umeblowany jest w stylu lat 70. Za historycznym budynkiem znajduje się Bürgergärten, idylliczna zielona oaza, a w historycznej, sklepionej piwnicy restauracja Lübecker Kartoffelkeller. Melodyjne dzwony rozbrzmiewają ze szpitalnej dzwonnicy na pięć minut przed pełną godziną.

Zmęczeni? Odpocznijcie w Malerwinkel, zakątku malarzy, zielonej enklawie nad rzeką z widokiem na Stare Miasto, niezwykle popularnym wśród malarzy i fotografów. Dotrzecie tam drewnianym mostem Dankwarta. Malerwinkel to idealne miejsce na piknik. Można stąd obserwować przepływające łodzie i statki wycieczkowe, a w gorące dni zanurzyć stopy w chłodnej wodzie.

Na zakupy…

Garnitury wytwórni Herr von Eden wyróżnia klasyczny krój inspirowany latami 30. i 60. oraz niezwykłe dodatki Bento Angelo Jen Sen. W butiku w Hamburgu ubiera się m.in. Jan Delay, niemiecki raper i producent. / Fot. T. Sommer, L. Maas

… i po niecodzienne wrażenia

Eksperymentuj z zakwaterowaniem na terenie Szlezwiku-Holsztyna. Można spędzić noc w środku lasu, koszu plażowym lub przytulnie urządzonej beczce z rumem, a także na łodzi mieszkalnej i w latarni morskiej. / Fot. TASH Jens König

A gdyby tak miasta i miasteczka Szlezwiku-Holsztyna odkrywać przez pryzmat zakupów w małych sklepikach rolniczych i odwiedzin w lokalnych manufakturach? Kraj słynie z regionalnych i ekologicznych produktów najwyższej jakości. W sklepach rolniczych znajdziemy świeże owoce i warzywa, pyszne sery, domowy chleb, dżemy i nalewki. Warto też odwiedzić jedną z lokalnych manufaktur, w których kultywuje się tradycje starego, dobrego rzemiosła, a surowce wykorzystuje się świadomie i z poszanowaniem przyrody. Tu zobaczymy, jak wygląda wyrób ręcznie mieszanego miodu, ręcznie wyrabianej czekolady czy hodowla bydła starych ras.

Miasta Szlezwiku-Holsztyna mają niezapomniany klimat, który tworzą historyczne porty, widok na morze, rzekę lub jezioro, brukowane uliczki i wspomniane już sklepiki.

Warto zajrzeć do Ahrensburga ze słynnym, renesansowym zamkiem na wodzie; Eutin, położonego w sercu Szwajcarii Holsztyńskiej, otoczonego licznymi jeziorami, czy Flensburga, miasta rumu ze skandynawskim klimatem.

Z kolei nad Łabą leży Glückstadt, stolica oryginalnego śledzia "Glückstadt Matjes", a nad Morzem Wattowym – Husum, w którym z bliska można doświadczyć spektaklu przypływów i odpływów. Stolicą kraju jest Kilonia, skąd można obserwować potężne statki wycieczkowe oraz promy.

Szlezwik-Holsztyn to także liczne wyspy z pięknymi, piaszczystymi plażami i domami na palach. Największa na Morzu Północnym to Sylt, Amrun ma jedną z najszerszych plaż w Europie, a Föhr nazywana jest "fryzyjskimi Karaibami", rocznie odbywa się tu 8,5 tys. imprez!

Na Halligen, małych wyspach na Morzu Wattowym, życie toczy się w rytm przypływów i odpływów, a Fehmarn to jedyna wyspa na Morzu Bałtyckim, która może się pochwalić aż dwoma tysiącami słonecznych godzin w roku.

Czy wiesz że... ?

Pierwszy nadmorski kurort kontynentalnej Europy założył w 1793 roku w Heiligendamm książę Meklemburgii. / Fot. Greifswald Wieck

Meklemburgia Pomorze-Przednie to wiele tysięcy kilometrów spokojnych dróg wodnych łączących ponad 2000 jezior. Aż się prosi, by przesiąść się do kajaka i spłynąć np. rzeką Pianą (Peene) z Verchen nad jeziorem Kummerower do Anklam. Łącznie to niewiele ponad 70 km ciszy, spokoju i dziewiczej przyrody, zamieszkiwanej przez orliki, zimorodki, wydry, bobry, wilczaki i minogi rzeczne. Liczne kempingi i zatoczki pozwalają się zatrzymać i odpocząć. Po drodze mijamy ruiny klasztoru w Stolpe, zabytkowe groby wikingów w Menzlin, łąki storczykowe Gützkow czy położone na wzgórzu miasto Demmin, a także imponujące "zamki" bobrów.

W samym Anklam warto odwiedzić Muzeum Otto Lilienthala, pioniera lotnictwa, a także wspiąć się na wieżę kościoła św. Mikołaja.

Mamy również niecodzienną propozycję dla miłośników jazdy rowerem – Szlak Północnoniemieckiego Romantyzmu. To około 54 km między Greifswaldem a Wolgastem, które przemierzamy śladami życia i twórczości wczesnych malarzy romantycznych, w tym m.in. Caspara Davida Friedricha oraz poety tego okresu Karla Gottlieba Lappe.

Po drodze mijamy m.in. ruiny opactwa Eldena, XVI-wieczny Zamek Ludwigsburg, nadmorski kurort Lubmin oraz port Wolgast. Liczne restauracje i miejsca noclegowe zachęcają do odpoczynku i dłuższego pobytu.

Meklemburgia-Pomorze Przednie to także stolica koszy plażowych. Wynalazł je w 1882 roku Wilhelm Bartelmann z Rostocka. Do dziś produkuje się je m.in. w Heringsdorf na wyspie Uznam. Kosze to charakterystyczny element nadbałtyckich plaż. A tych z romantycznymi zatoczkami i krystalicznie czystą wodą na 2000 km wybrzeża nie brakuje.

Wśród najciekawszych są m.in. zachodnia plaża Darsser na półwyspie Fischland-Darss-Zingst, jedna z 20 najpiękniejszych na świecie; piaszczysta plaża o długości 42 km na wyspie Uznam czy szeroka – 150 metrów – plaża Warnemünde.

Gotowi do zejścia z utartych szlaków?

Fot. główna: TASH/MOCANOX

 

Auto(stopem) przez Wolfsburg

Legendarne garbusy, miasteczko samochodowe Autostadt i siedziba koncernu Volkswagen – te trzy rzeczy łączy jedno słowo: Wolfsburg. To obowiązkowy punkt dla fanów "czterech kółek".

Czytaj więcej
 

Weekend muzeów w Szlezwiku

Od średniowiecznej osady Wikingów po największy na świecie globus i najdalsze zakątki kosmosu – a to wszystko w małej odległości od niewielkiego Szlezwiku-Holsztynu. To świetny (i tak nieoczywisty) pomysł na przedłużony weekend.

Czytaj więcej
 

Szlezwik-Holsztyn. Idealne miejsce na przyjemny urlop

Świeże powietrze, przyroda, malownicze nadmorskie miejscowości, świetne jedzenie i mieszkańcy, którzy nie mogą doczekać się gości.

Czytaj więcej

Północne Niemcy w pigułce. Plan na niezapomnianą wyprawę

P lanując kilkudniowy wypad często pomijamy kierunek, który jest oczywisty – północne Niemcy. Co przemawia za tym wyborem? Przede wszystkim bliskość, ale też tysiące kilometrów doskonale przygotowanych tras rowerowych, pieszych i wodnych oraz niezaprzeczalny urok średniowiecznych miast. Dorzucicie coś jeszcze? Śmiało! Najlepiej już po powrocie.
    Propozycja dłuższego wyjazdu:
    Przystanki: Greifswald – Stralsund – Sellin – Wismar – Lubeka – Kilonia – Husum – Hamburg – Brema – Hanower – Goslar
    Długość trasy: 993 km (długość między przystankami: 36 km – 48 km – 202 km – 65km – 87 km – 84 km – 144 km – 126 km – 116 km – 85 km)

Meklemburgia-Pomorze Przednie, jeden z krajów związkowych północnych Niemiec, rozciąga się tuż za naszą zachodnią granicą. Startując w Świnoujściu i jadąc ścieżką rowerową wzdłuż wybrzeża Bałtyku już po kilku kilometrach dojeżdżamy do Ahlbeck, pierwszego kurortu po stronie niemieckiej. Jadąc dalej na zachód (można samochodem, jeśli chcemy dokładnie poznać tę część Niemiec) docieramy do Lubeki, a następnie do Szlezwiku-Holsztyna, Hamburga, Bremy i Dolnej Saksonii. Północne Niemcy to raj dla miłośników aktywnego wypoczynku, historii i smacznej kuchni.

Zaczynając podróż w Meklemburgii-Pomorza Przedniego na naszej liście "must see" powinien się znaleźć zamek w Schwerinie - neorenesansowa rezydencja nad jeziorem Schwerin, a także historyczne centra Wismaru i Stralsundu, oba wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Stralsund nazywany jest "bramą do Rugii". Wybierając się na wyspę zabierzcie wygodne buty lub rower. Wybrzeże ma aż 574 kilometry, a ścieżka spacerowa wiedzie m.in. przez Park Narodowy Jasmund z wyjątkowymi formacjami skał kredowych.

Miłośnicy dwóch kółek koniecznie powinny ruszyć Szlakiem Rowerowym Morza Bałtyckiego, którego trasa wiedzie wzdłuż wybrzeża (ze względu na wiatr łatwiej jedzie się z zachodu na wschód). Warto też wybrać się na spacer wśród wiekowych dębów w Ivenack lub buków w parkach narodowych Jasmund, spłynąć rzeką Peene lub pożeglować po jednym z ponad 2000 jezior, a na koniec odpocząć w koszu plażowym na plaży, np. na wyspie Uznam.

Czy wiesz że... ?

Sam kanclerz Otto von Bismarck zgodził się, by przygotowane przez handlarza i browarnika ze Stralsundu śledzie nazwać swoim imieniem. Podobno specjał bardzo mu posmakował. / Fot. AdobeStock

Głodni? W menu tutejszych restauracji królują ryby i świeże owoce morza, a także piwa z lokalnych browarów, np. w Dargunie czy Stralsundzie. Tutejszym specjałem są śledzie Bismarcka.

Ruszając na zachód docieramy do Lubeki, "królowej Hanzy", potężnej organizacji handlowej skupiającej w średniowieczu miasta północnej Europy. Jej symbolem jest Brama Holsztyńska, panorama miasta z 7 iglicami pięciu gotyckich kościołów (chroniona przez UNESCO), a także marcepan.

Fot. LTM

Podążając za aromatem prażonych migdałów dotrzemy do Café Niederegger, gdzie serwuje się m.in. marcepanowe cappuccino. Z marcepanu powstaje też gin (KöniGIN) i likier (Hans). A do marcepanu świetnie pasuje Rotspon, czerwone wino z Lubeki.

Najedzeni? Ruszamy dalej przez labirynt historycznych alejek i pełnych zieleni dziedzińców, "na zapleczu" Starego Miasta, mijamy Szpital św. Ducha, by na koniec odpocząć w Zakątku Malarzy (Malerwinkel), spokojnej enklawie nad rzeką. Gdybyście chcieli złapać jeszcze więcej oddechu, wybierzcie się do Travemünde, nadmorskiej dzielnicy Lubeki i na położony tuż obok półwysep Priwall, a także na spacer stromym brzegiem Brodten.

Na północ od Lubeki rozciąga się Szlezwik-Holsztyn, a jego stolicą jest Kilonia, skąd w najróżniejszych kierunkach wypływają wielkie statki wycieczkowe. Warto też odwiedzić Husum i poobserwować Morze Wattowe, wielkie równiny morskie odsłaniające się podczas odpływu.

To miejsce słynie z piw o ziołowym smaku, a także z rumu. Flensburg jest nawet nazywany stolicą tego trunku. Skoro już jesteśmy przy spożywaniu, to w tutejszym menu zdecydowanie królują ryby pod wszelką postacią: wędzone, smażone, grillowane i gotowane na parze. A z mięs koniecznie trzeba spróbować "Holsteiner Katenschinken" - szynki wieprzowej, którą wędzi się przez około osiem tygodni w dymie bukowym, a następnie przez kilka miesięcy pozostawia do wyschnięcia. Niepowtarzalny smak nadaje szynce nie tylko sposób przygotowania, ale też znikome użycie soli.

Pożywieni? Zatem możemy wsiąść na rower i ruszyć trasą wzdłuż wybrzeża Morza Północnego lub skorzystać z kajaka i przemierzyć kolejne jeziora Szwajcarii Holsztyńskiej. Do dyspozycji są też łódki – żeglarze chwalą sobie spokojne wody Zatoki Kilońskiej. A, gdy się już porządnie zmęczymy możemy zażyć kąpieli termalnych w jednym z licznych ośrodków zdrowia i odnowy biologicznej.

Fot. TASH/MOCANOX

Pamiętajcie, będąc w Szlezwiku-Holsztynie róbcie zakupy w małych sklepikach rolniczych i lokalnych manufakturach, gdzie znajdziecie regionalne i ekologiczne produkty. Z kolei szukając noclegu dajcie się porwać wyobraźni – możecie przenocować w koszu plażowym lub… w beczce po rumie.

Jadąc wzdłuż wybrzeża Morza Północnego, i kierując się na południe, docieramy do Hamburga, oazy zieleni, miasta mostów i kanałów. W samym jego sercu znajdują się dwa jeziora: Binnenalster i Aussenalster, gdzie miłośnicy sportów wodnych mogą spędzać całe dnie.

Spacerując po Hamburgu warto odwiedzić Dzielnicę Spichlerzy, największy na świecie kompleks magazynów z czerwonej cegły; Elbphilharmonie, otoczoną z trzech stron wodami Łaby i platformą widokową na 37. piętrze, a także targi żywności, w tym słynny niedzielny targ rybny w Altonie. Tu spróbujemy słynnej Fischbrötchen, bułki ze świeżo złowioną rybą.

Pozostając przy jedzeniu czy raczej piciu, spróbujcie koniecznie wyrobów miejscowych piwowarów, którzy wskrzeszają dziś najlepsze średniowieczne tradycje. A jeśli wolicie mocniejsze trunki sięgnijcie po Gin Sul, whisky Laphroaig czy rum Alhoi.

Spokojnie, nadmiar kalorii spalicie podczas wspinaczki na wzgórza, na spacerze po Planten un Blomen, jednym z najpiękniejszych parków z największym ogrodem japońskim w Europie lub w czasie jazdy rowerem. Warto też wybrać się na spacer po dzielnicach Schanzenviertel, Altona, Ottensen czy urokliwym Blankenese.

Niemcy Północne. To musisz zobaczyć

Z Hamburga, śladem słynnych muzykantów z baśni braci Grimm, ruszamy do Bremy, gdzie zwiedzanie możemy zacząć właśnie od poświęconego im pomnika. Nieopodal znajduje się także średniowieczny ratusz i kamienna postać Rolanda – oba zabytki wpisane są na listę światowego dziedzictwa UNESCO. W ratuszowych piwnicach mieści się winiarnia Ratskeller, zwana 14. regionem winiarskim Niemiec. Wina serwuje się tu od 1405 roku, a w karcie, która liczy aż 70 stron, znajdziemy 650 ich rodzajów.

Brema to także miasto kawy i piwa. Tu wynaleziono kawę bezkofeinową. W budynkach dawnej fabryki HAG dziś mieści się palarnia doskonale wam znanej kawy Lloyd. Do kawy sięgnijcie po ręcznie robione cukierki z Bonbon Manufaktur. Cukiernia, w której można je kupić, i przy okazji podpatrzyć pracę rzemieślników, znajduje się w Schnoor, najstarszej dzielnicy Bremy.

Na spacer po brukowanych uliczkach Schnoor zarezerwujcie sobie kilka godzin. Zmęczeni? Odpocznijcie w jednym z licznych parków, np. Wallanlagen Park, gdzie znajduje się Mühle am Wall, XIX-wieczny wiatrak typu holenderskiego lub na plaży nad Wezerą (z restauracją Café Sand), na którą dopłyniecie promem.

Warto też wybrać się na wycieczkę rowerową do Blockland, najbardziej zielonej dzielnicy Bremy z tradycyjnymi gospodarstwami, domami z muru pruskiego i licznymi restauracjami serwującymi tradycyjne bremeńskie potrawy.

Mur pruski

Typowa dla tego regionu technika budowy domów, używana od średniowiecza. Drewniane elementy konstrukcji są widoczne na zewnątrz i mają charakter dekoracyjny. Wiele okazałych przykładów takiej architektury znajduje się w miejscowości Wolfenbüttel. Fot. AdobeStock

Ostatni przystanek naszej wyprawy to Dolna Saksonia. Tu znajduje się Pustać Lüneburska, największe w Europie Środkowej wrzosowisko. Nieodłącznym elementem tutejszego krajobrazu są też domy z muru pruskiego. Można je zobaczyć m.in. w Wolfenbüttel. W miasteczku działa jedna z najstarszych bibliotek na świecie, warto też zatrzymać się dłużej przy barokowym pałacu Wolfenbüttel, dawnej rezydencji książęcej.

Dolna Saksonia to kraj szparagów. Białe złoto uprawia się m.in. w rejonie Hanoweru. To także kraina jarmużu, a stolicą "brązowej kapusty" jest Oldenburg. Jarmużowa wycieczka? Dlaczego nie! Cieszą się one dużą popularnością. Pozostając w temacie jedzenia, spróbujcie też koniecznie Zupy Wendland ("weselnej").

Dolna Saksonia to region, w którym można się porządnie zmęczyć. Polecamy dowolny odcinek Drogi św. Jakuba, lub wspinaczkę w górach Harz. Tuż obok znajduje się też 1000-letnie miasto Goslar (starówka i miejscowa kopalnia wpisane są na listę światowego dziedzictwa UNESCO). Po wyczerpującym spacerze można odpocząć nad jeziorem Steinhude. Byle nie za długo, bo czeka nas jeszcze spacer po Linden, niezwykle kolorowej dzielnicy Hanoweru, gdzie niemal każdy budynek pokrywa mural czy graffiti.

Powyższe inspiracje to tylko część pomysłów na to, jak można spędzić urlop w północnych Niemczech. Wierzę, że – przygotowując się do wyprawy – dorzucicie do tej listy drugie tyle.

Fot. główna: TZ Wismar

 

Szlakiem średniowiecznych miast portowych

Szlezwik – Holsztyn to region, który zachwyci każdego, dla którego podróżowanie to przede wszystkim kontakt z historią i kulturą europejską. Port Kilonii, flensburski deptak, a także ich okolice – wszystkie te miejsca wypełnione są wyjątkowymi atrakcjami.

Czytaj więcej
 

Aktywnie z rodziną. Weekend na niemieckim pomorzu

Blisko 2 tys. km wybrzeża, szerokie plaże, nadbałtyckie uzdrowiska, jeziora, liczne zamki oraz zabytkowe miasta chronione przez UNESCO. A wszystko to tuż za polską granicą.

Czytaj więcej
 

Hamburg. Wyjątkowo zielona metropolia

Spacerując po Hamburgu, przy odrobinie szczęścia, można zobaczyć lśniące czarne ptaki z długimi szyjami i pomarańczowymi haczykowatymi dziobami – kormorany! Ptak, który normalnie żyje nad morzem, osiedlił się na wilgotnych nizinach Parku Miejskiego Harburg – zaledwie 30 minut od głównego dworca kolejowego.

Czytaj więcej

Brema. City break idealny

J ednym z wydarzeń okresu późniejszej fazy średniowiecza było powstawanie hanz – związków miast handlowych. Hanzy pozwalały skupionym w nich miastom osiągać przewagę ekonomiczną i wpływy polityczne. Wiele posiadało status wolnego miasta, co było charakterystyczne dla ówczesnych Niemiec. Jednym z nich jest Brema.

Brema – jedno z głównych miast hanzeatyckich – swoją niezależność zachowała do dzisiaj. Podobnie jak Berlin i Hamburg posiada status wolnego miasta. Razem z portem Bremerhaven tworzy jeden z 16 niemieckich krajów związkowych (landów). Wyrazem częściowej niezależności politycznej jest własny parlament i spora autonomia od władz centralnych. To nietuzinkowe miasto jest także miejscem bogatym w atrakcje turystyczne. Coś dla siebie znajdą tu zarówno osoby zainteresowane historią, architekturą czy kulinariami, jak również miłośnicy aktywnego wypoczynku.

Muzykanci z Bremy są bez wątpienia jednym z najbardziej charakterystycznych punktów tego miasta. Pomnik z brązu stworzony przez Gerharda Marcksa w 1953 roku stoi w sercu Bremy i jest hołdem złożonym popularnej baśni braci Grimm. Według opowieści osioł, pies, kot i kogut wyruszają w podróż do Bremy w poszukiwaniu lepszego życia. Podobno dotknięcie nóg osła przynosi szczęście.

W samym sercu Bremy, zaledwie rzut kamieniem od rynku i pomnika Muzykantów znajduje się popularna promenada Schlachte, która ciągnie się wzdłuż rzeki Wezery. Miejsce przyciąga turystów bogatym wyborem restauracji z ogródkami piwnymi. Najwięcej dzieje się na Schlachte oczywiście w okresie letnim, gdy promenada jest miejscem licznych festiwali, odbywa się tu także pchli targ. Ważnym elementem tutejszej scenerii są liczne statki zacumowane przy brzegu. Niektóre z nich służą jako restauracje na wodzie. Chętni mogą odbyć rejs statkiem po rzece. Promenada Schlachte to miejsce w sam raz dla osób szukających zabawy i relaksu. Spacerując promenadą warto zboczyć z drogi i zobaczyć obiekty zabytkowe, takie jak np. gotycki kościół św. Marcina czy katedra św. Piotra Glockenspiel, gdzie kilka razu w ciągu dnia na 30 porcelanowych dzwonach wygrywana jest melodia.

Czy wiesz że... ?

Brema tak długo będzie wolna, jak długo na jej rynku będzie stał pomnik Rolanda. XV-wieczna statua symbolizuje niezależność miejską Bremy. / Fot. AdobeStock

Kolejnym obowiązkowym punktem odwiedzin jest bremeński rynek. Na placu będącym kiedyś miejscem wymiany handlowej, możemy spotkać prawdziwe dzieła architektury. Jednym z nich jest gotycki ratusz, który w 2004 roku wraz z posągiem Rolanda został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Ratusz w Bremie ze swoją piękną fasadą jest jednym z najwspanialszych zabytków architektury w Niemczech. Został wybudowany na początku XV wieku w stylu gotyckim. Około 200 lat później nastąpiła jego renowacja. Zmianie uległa w szczególności fasada, która została odrestaurowana w stylu renesansu wezerskiego.

Przed ratuszem stoi pomnik przedstawiający Rolanda, symbol wolnosci miasta Bremy. Wybudowany w 1404 roku przetrwał trudne czasy, jak m.in. próbę konfiskaty przez Napoleona Bonaparte czy II wojnę światową. Według legendy Brema tak długo będzie wolna, jak długo Roland będzie stał na rynku i pilnował miasta, bowiem statua symbolizuje niezależność miejską Bremy.

Obok ratusza wznosi się katedra św. Piotra – ewangelicko-luterańska świątynia została wybudowana pierwotnie w stylu romańskim, jednak przez wieki była kilkukrotnie przebudowywana. Zarówno na zewnątrz, jak i w środku robi duże wrażenie; miejsce warte odwiedzenia.

Miejscem, które umożliwia powrót do przeszłości jest jedna z najciekawszych atrakcji turystycznych Bremy – Schnoor (Dzielnica Powroźników). Nazwa najstarszej dzielnicy miasta pochodzi od sznurka np. korali, bo tutejsze domki wyglądają jak nanizane na nitkę. Schnoorviertel stanowi labirynt wąskich uliczek z małymi domkami z XV i XVI wieku. Niewielkie budynki odznaczają się zróżnicowaną kolorystyką, niektóre z nich wykonane są z muru pruskiego. Dzielnica Schnoor jawi się jako miejsce wesołe i gwarne. Turyści mogą zatrzymać się tu w jednej z wielu restauracji lub kupić wyroby rękodzielnicze. Na skraju dzielnicy znajduje się kościół św. Jana. Ta katolicka świątynia stanowi dzieło gotyku ceglanego, stylu charakterystycznego dla terenów Hanzy. Wchodząc do środka kościoła można zauważyć, że nawy boczne mają taką samą wysokość jak nawa główna. Świątynie, w których spotyka się taki układ, nazywane są kościołami halowymi.

Wyjątkowy obiekt w krajobrazie miasta ze względu na futurystyczny projekt o konstrukcji wieloryba. Widoczny z daleka dzięki blaskowi, który tworzy się na cienkiej powłoce ze stali nierdzewnej.

Jest to siedziba centrum nauki. Na powierzchni 4000 mkw. znajduje się ponad 250 interaktywnych wystaw o różnorodnej skali trudności, dopasowanej do poziomu odbiorcy. Swoje najnowsze osiągnięcia prezentują instytuty naukowe, a otwarte niedawno "TechnikStudio" zachęca do logicznego myślenia i kreatywności.

W poszukiwaniu ulubionych smaków

Brema jest miastem, które powinno zadowolić miłośnika dobrego jedzenia. Liczne miejsca, w których można skosztować smacznych dań, napić się lokalnego trunku, podpatrzeć cukiernika przy pracy czy nawet spróbować samemu warzenia piwa świadczą o tym, że dobra kuchnia to ważna część życia w Bremie.

Niemcy piją kawę z Bremy

Co drugą filiżankę kawy wypitej w Niemczech dostarcza firma z Bremy. /Fot. WFB GmbH

Kawowe dziedzictwo i tradycja piwowarska

Dla opinii publicznej zaskoczeniem na pewno będą wiadomości, które są następujące: co drugą filiżankę kawy wypitej w Niemczech dostarczają tutejsze firmy. Tu też, w roku 1673 została otwarta pierwsza kawiarnia w krajach niemieckojęzycznych.

Niemcy – tradycyjnie kojarzeni z browarnictwem, jak się okazuje mają swój poważny wkład w popularyzację tego napoju na całym świecie. W drugiej połowie XVI wieku niemiecki botanik i podróżnik Leonhard Rauwolf jako pierwszy Europejczyk opisał sposób jej przygotowania i picia.

Piwo warzono w Bremie od XI wieku Obecnie siedzibę ma tutaj Beck’s – znana na całym świecie marka. Według sondażu Markenmonitor Bier jest to najpopularniejsze piwo w Niemczech. Podczas zwiedzania browaru można znaleźć wiele fascynujących informacji na temat sztuki warzenia piwa, jak również posmakować złocistego napoju.

Piwo warzono w Bremie od XI wieku

Fot. WFB / Michael Bahlo

Ratskeller

Mianem Ratskeller określa się w krajach niemieckojęzycznych restauracje znajdujące się w piwnicach ratusza (z niem.: Rathaus – ratusz, Keller – piwnica). Umiejscowiony w podziemiach bremeńskiej siedziby władz miasta – Bremen Ratskeller – może poszczycić się długą historią. Właściciele piwnic zaczęli tu serwować wino już w 1409 roku, a obecnie restauracja oferuje również tradycyjne dania z Bremy. Goście mają tu do wyboru imponujące menu, które można bez wątpienia określić prawdziwą encyklopedią wina. Lista składająca się z 70 stron zawiera 650 pozycji win różnych gatunków!

Bremer Bonbon Manufaktur (sklep ze słodyczami)

Centrum rzemieślnicze (Handwerkerhof) ma swoją siedzibę przy Böttcherstrasse, gdzie unosi się cudowny słodki zapach. Odwiedzający mają niepowtarzalną okazję przyjrzenia się pracy twórców słodyczy przez duże okno wychodzące na podwórko, a jeśli dopisze im szczęście, mogą skosztować pysznych cukierków wprost z ręki mistrzów cukiernictwa.

Manke & Colewey Lebkuchen Manufaktur

Innym specjałem bremeńskich cukierników są ręcznie robione pierniki. Manufaktura Manke & Colewey oferuje szeroki wybór tych smacznych wyrobów. Kto spróbuje, nie będzie żałował!

Brema uchodzi za jedno z najbardziej zielonych miast w Niemczech, a jej mieszkańcy lubią przebywać na świeżym powietrzu. Nie zważając na pogodę, wykorzystują każdą okazję, aby wyjść na zewnątrz, nawet tylko po to, aby rozprostować nogi korzystając ze spaceru po okolicy, nazywanego lokalnie "um'n Pudding" (etymologia tego terminu nie jest znana).

Miłośnicy pieszych wycieczek, jazdy na rolkach i rowerzyści mają w czym wybierać. Liczne parki przyciągają zarówno osoby szukające rekreacji, jak i sportowców amatorów czy tych, którzy traktują swoją pasję bardziej wyczynowo.

Obszarem szczególnym do uprawiania różnych aktywności jest dzielnica Blockland, oddalona od centrum nieco ponad 30 minut jazdy rowerem. Niegdyś były tu rozlewiska rzek Wezery i Wümme, stąd obecny tu system grobli. Choć teren znajduje się w granicach administracyjnych miasta, to krajobraz bardziej przypomina wieś. Dlatego widok krowy pasącej się na polu nikogo tu nie dziwi. To miejsce na pewno spodoba się osobom lubiącym kontakt z naturą i powiew świeżego powietrza.

Niewątpliwie możliwość spędzania wolnego czasu na łonie przyrody odgrywa ogromną rolę w życiu mieszkańców Bremy. Radość z natury to najlepszy sposób na ożywienie umysłu i ciała.

Brema słynie z tego, że jest dobrze skomunikowanym miastem. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że ma również więcej ścieżek rowerowych niż większość innych miast w Niemczech. Jednak to nie jedyny powód, dla którego jazda na rowerze w Bremie to prawdziwa przyjemność. Liczne parki i tereny zielone oraz prawie całkowity brak wzgórz sprawiają, że jest to idealne miejsce na wycieczki rowerowe z całą rodziną.

Oprócz parków miejskich istnieje wiele innych terenów zielonych, w których można aktywnie spędzić czas. Obok dzielnicy Blockland możliwość rekreacji oferuje półwysep Stadtwerder. Popływać można w Stadtwaldsee, znanym również jako jezioro uniwersyteckie, lub w odnodze rzeki Kleine Weser. Plaża nad Wezerą w centrum miasta jest popularnym miejscem do pikników, wiosłowania i gry w siatkówkę plażową.

Jest to pełna uroku północna dzielnica Bremy, gdzie rzeka Lesum łączy się z Wezerą. Około 400 lat temu w dzielnicy Vegesack zbudowano pierwszy w Niemczech sztuczny port. Do dzisiaj tradycje żeglarskie są pielęgnowane z wielkim oddaniem. Dla turystów prawdziwą przyjemnością będzie rejs i spacer promenadą ze ślicznymi kapitańskimi domami.

Fot. główna: WFB / Ingrid Krause

 

Dolna Saksonia. Idealny kierunek dla fanów sportów outdoorowych

Dolna Saksonia rozciąga się od Morza Północnego po Góry Harzu. Ten land nie tylko ze względu na dużą powierzchnię oferuje najlepsze warunki do urozmaiconego, aktywnego wypoczynku na łonie przyrody. I to niezależnie, czy jest to wyprawa po dnie morza, na wrzosowiska czy w góry.

Czytaj więcej
 

Szlakiem średniowiecznych miast portowych

Szlezwik – Holsztyn to region, który zachwyci każdego, dla którego podróżowanie to przede wszystkim kontakt z historią i kulturą europejską. Port Kilonii, flensburski deptak, a także ich okolice – wszystkie te miejsca wypełnione są wyjątkowymi atrakcjami.

Czytaj więcej
 

Szlezwik-Holsztyn. Idealne miejsce na przyjemny urlop

Świeże powietrze, przyroda, malownicze nadmorskie miejscowości, świetne jedzenie i mieszkańcy, którzy nie mogą doczekać się gości.

Czytaj więcej
uwaga

Niektóre elementy serwisu mogą niepoprawnie wyświetlać się w Twojej wersji przeglądarki. Aby w pełni cieszyć się z użytkowania serwisu zaktualizuj przeglądarkę lub zmień ją na jedną z następujących: Chrome, Mozilla Firefox, Opera, Edge, Safari

zamknij
Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.