Bilsko i bezpiecznie. Niemcy Północne.

Wszystkie artykuły

Hamburg: city break w zielonej metropolii

C zerwone spichlerze, kraina miniatur i wątpliwej sławy dzielnica, w której karierę zaczynali Beatlesi – to tylko niektóre z licznych atrakcji Hamburga. A wszystko to na wyciągnięcie ręki, bo bilety lotnicze można kupić w bardzo przystępnych cenach.

Pamiętacie rok 2007? To były czasy! Gore Verbinski nakręcił trzecią część "Piratów z Karaibów", Marija Šerifović z Serbii wygrała Konkurs Piosenki Eurowizji, a Polacy… doczekali się upragnionego wejścia do strefy Schengen, co zapewniło nam swobodę przemieszczania się między państwami członkowskimi.

Od zawsze nosiliśmy w sobie pragnienie poznawania nowych miejsc, a gdy ostatecznie zniesiono kontrole na granicach sąsiednich państw, podróżowanie stało się wręcz nałogiem. Jeżeli szukacie miasta, które łączy w sobie wenecki klimat i industrialną architekturę, mamy dla was propozycję nie do odrzucenia – Hamburg.

Dziś jazda pociągiem do Niemiec trwa zaledwie ok. 6 godzin, a lot samolotem niewiele ponad godzinę. Nic dziwnego, że możemy zaplanować wycieczkę w równie prosty sposób, jak organizujemy rodzinny weekend na działce. Moda na tzw. city break polega na kilkudniowym zwiedzaniu konkretnego miasta. Nie są to dwutygodniowe wczasy all inclusive, lecz krótki wypad, bez specjalnych przygotowań i przesadnego pakowania. City breaki nie pożerają ani ogromnego budżetu, ani zbyt wielu dni naszego urlopu. Wystarczy wolny weekend oraz niewielka torba podróżna i można ruszać w drogę…

Czy wiesz że... ?

Hamburg ma ponad 2500 mostów i kładek, czyli najwięcej spośród wszystkich miast świata! To więcej niż słynące z kanałów Wenecja i Amsterdam razem wzięte. / fot. Julia Schwendner

Zapraszamy do Hamburga

Najbardziej lubimy europejskie metropolie z mnóstwem atrakcji, tętniące życiem i gwarantujące beztroski relaks na łonie przyrody. Taki właśnie jest Hamburg – miasto, w którym znajduje się jeden z największych portów na świecie, otoczony kanałami oraz charakterystycznymi spichlerzami z czerwonej cegły. Mamy tu również intrygującą historię, a także architekturę, która w nieszablonowy sposób łączący przeszłość z nowoczesnością. Przy okazji, wiedzieliście, że Hamburg to największe europejskie miasto, które nie jest stolicą?

Po dotarciu na miejsce, waszą uwagę od razu przyciągnie Speicherstadt, czyli Portowa Dzielnica Spichlerzy, będąca największym kompleksem magazynowym na świecie. Ogromne wrażenie robią tam stuletnie elewacje zdobione oryginalnymi fasadami i gotyckimi wieżyczkami.

Frontowa część budynków została umiejscowiona od ulicy, a ich tylna część stanowi ścianę kanału. Dlaczego zdecydowano się na taką konstrukcję? Otóż w 1888 r. padła decyzja o utworzeniu w Hamburgu portu wolnocłowego. Aby ułatwić transport towarów, spichlerze usadowiono na tysiącach dębowych pali, a oddzielały je od siebie niewielkie kanały. Dzięki temu można było wyładowywać tytoń, kawę czy przyprawy bezpośrednio z barek do wnętrza magazynów.

Jeden ze spichlerzy przerobiono na filharmonię

Niezwykłym, a jednocześnie budzącym sporo kontrowersji miejscem w Hamburgu jest Elbphilharmonie, położona w nowoczesnej dzielnicy HafenCity. To najważniejszy symbol nowoczesnego miasta i zarazem jedna najbardziej zaawansowanych akustycznie sal koncertowych na świecie.

Budynek filharmonii zbudowano w miejscu dawnego spichlerza cesarskiego, który potem służył jako portowy magazyn kakao. Ceglaste ruiny wkomponowano w szklaną fasadę, kształtem przypominającą żagiel lub fale. Zjawiskowy dach wykończony został połyskującymi w słońcu płytkami, dzięki czemu Elbphilharmonie służy także jako punkt nawigacyjny dla statków. A gdy już uda wam się zwiedzić filharmonię, możecie…



…zrobić sobie selfie na tle luksusowych posiadłości

Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie błękitną wodę, mnóstwo bujnej zieleni i białe domki, gęsto osadzone na skarpach. Aby poczuć śródziemnomorski klimat nie trzeba wcale lecieć na Ibizę czy greckie wyspy. Hamburska dzielnica Blankenese z krętymi alejkami i niewielkimi rezydencjami nad rzeką, wygląda jak malowniczy krajobraz z pocztówki.

W powietrzu unosi się zapach luksusu, zupełnie jakby zaraz miało się wejść na pokład monakijskiego jachtu. Nic dziwnego, że bogaci i sławni regularnie zjeżdżają tu na krótkie wakacje. Spacerując po Blankenese, zobaczycie wiele zadbanych domów z przepięknymi tarasami i eleganckimi ogródkami. Ktoś kiedyś powiedział, że nigdzie w Niemczech nie mieszka tylu milionerów w jednym miejscu.

… a potem zrelaksować się na plaży

W słoneczne dni restauracje i kawiarnie nad rzeką Alster to doskonałe miejsce na relaks i posiłek. W centrum miasta można wylegiwać się na leżaku, popijać drinki i relaksować się przy muzyce. Wieczorem natomiast warto zajrzeć do klubu Strand Pauli z tropikalną plażą Elbrand, która znajduje się w sercu miasta. A może udać się do Stadtpark zwanego "zielonymi płucami Hamburga", gdzie znajduje się jezioro, odkryty basen i planetarium? Jest tyle do odkrycia.

Podczas spaceru po dzielnicy HafenCity i wzdłuż brzegów rzeki Alster, łatwo trafić do słynnego parku Planten un Blomen. Znajdują się w nim rzadkie gatunki roślin, ogrody tematyczne, a także ogromny plac zabaw dla dzieci.

Podczas rodzinnych wakacji koniecznie zajrzyjcie do ogrodu zoologicznego Tierpark Hagenbeck. Jego historia sięga 1863 r., kiedy to Carl Hagenbeck, sprzedawca ryb zainteresował się kolekcjonowaniem zwierząt. W 1907 r. jego syn stworzył zoo, w którym zwierzęta poruszały się swobodnie, a separację od zwiedzających zapewniały fosy.

Od 2007 r. w Hagenbeck znajduje się również tropikalne akwarium, w którym ścieżka pełna przygód prowadzi do zbiornika z rekinami, basenu krokodyla i doliny wężów. Zapewniamy, że nie zdołacie ukryć zdumienia.

Hamburg zachęca do bycia eko

To nie tylko miasto architektury przemysłowej, ale przestrzeń, gdzie człowiek może odetchnąć od zgiełków ulicznych i zjednoczyć się z pięknem przyrody. Hamburg mocno stawia bowiem na zrównoważony rozwój, czego przykładem są zielone dachy, energia wiatrowa, a także rozległe i przyjazne dla środowiska sieci transportu publicznego. Można tam podróżować promem czy skorzystać z wypożyczalni rowerów StadtRAD. Jeśli zajdzie konieczność skorzystania z samochodu, można wypożyczyć pojazd elektryczny.

Hamburg angażuje się nie tylko w produkcję energii odnawialnej, ale i upcykling, kuchnię regionalną, a nawet zrównoważoną modę. Wystarczy kilka dni w tej zielonej stolicy Europy, aby w pełni zrozumieć, dlaczego tak ważna jest troska o środowisko.

Co ciekawe, Miasto Spichlerzy udowodniło, że promowanie ekologii może iść w parze z mobilnością. Niedawno Hamburg Tourismus wypuścił cyfrową kartę "Hamburg CARD Green", którą można łatwo pobrać na smartfona. Opcja ta daje nieograniczoną mobilność, zapewniając bezpłatne przejazdy metrem, koleją podmiejską, autobusami i promem w trakcie pobytu w mieście. Oprócz tego karta oferuje zniżki na liczne atrakcje Hamburga – oczywiście te związane ze zrównoważonym rozwojem. Czy to nie wspaniała zachęta, by zmienić pewne nawyki w naszym życiu i stać się bardziej eko?

Na starówce warto poszukać śladów historii

Sądzicie, że najpiękniejsze katedry znajdują się tylko w Rzymie lub Barcelonie? To nie jedyne miasta, w których można doświadczyć prawdziwego sacrum. Najpiękniejszym kościołem barokowym w Hamburgu jest kościół św. Michała Archanioła. Pomimo tego, że jest jednym z pięciu głównych w mieście, uchodzi za najpiękniejszy. Obecny budynek jest rekonstrukcją z 1912 r. po tym, jak poprzedni kościół uległ spaleniu w sześć lat wcześniej.

Największe zainteresowanie budzi wieża o wysokości 134,14 m., która w przeszłości stanowiła punkt orientacyjny dla żeglarzy. W kościele znajdują się też zabytkowe organy, a na górze mieści się taras widokowy, z którego można podziwiać panoramę miasta.

Jeszcze większe wrażenie robi ratusz miejski, który został oddany do użytku w 1897 r., dokładnie 55 lat po tym, jak spłonął jego poprzednik. Ta monumentalna budowla wykonana głównie z piaskowca, posiada 647 pokoi i została ustawiona na 4000 pali drewnianych. Jej architektura stanowi połączenie włoskich i północnoniemieckich elementów renesansowych.

Wchodząc od strony placu, warto zwrócić uwagę na posągi dwudziestu niemieckich króli i cesarzy (od Karola Wielkiego, do Franciszka II) ustawione między niszami okiennymi. To tylko niektóre z postaci, które przypominają, w jak dostojnym miejscu jesteśmy.

A jeśli macie apetyt na więcej…

W niedzielę koniecznie zajrzycie na słynny targ rybny, na którym nie dość, że dobrze zjecie, to jeszcze złowicie niejedną pamiątkę. Fishmarkt istnieje od 1703 r. i w dalszym ciągu cieszy się niesłabnącą popularnością. Co tydzień o 7 rano sprzedawcy rozstawiają stragany, a w powietrzu unosi się zapach smażonej ryby. Ponad 300-letnia tradycja sprawiła, że targ stał się kultowym miejscem zakupów, śniadań i spotkań.

Co możecie tam kupić? W zasadzie wszystko – od świeżych i wędzonych ryb po warzywa, owoce, rośliny, antyki, odzież i wiele innych rzeczy. W food truckach spróbować można różnych rodzajów kanapek z rybami, czyli Fischbrötchen (rodzaj niemieckiego fast foodu), a także sery, zioła, słodycze czy znakomite salami Hamburger Knüppel. Przykładowy zestaw rybny kosztuje ok. 10 euro.

Tam, gdzie zaczynali Beatlesi

Chaotyczna i grzeszna... Reeperbahn to jedna z najsłynniejszych hamburskich ulic i główna ulica dzielnicy St. Pauli, zwanej również dzielnicą czerwonych latarni. Mieszczą się tam kluby ze striptizem, domy publiczne, a także bary, dyskoteki i restauracje. Dlaczego okraszona złą sławą dzielnica kusi, by ją odwiedzić? Powód jest jednoznaczny - w tym oto miejscu, na początku lat 60. swoją karierę rozpoczynał zespół The Beatles.

Mało kto wie, że nieznani wówczas młodzi Beatlesi mieli swoje pierwsze koncerty w Hamburgu. Po raz pierwszy zagrali w klubie muzycznym Indra na Grosse Freiheit 64, na zaproszenie Bruna Koschmidera. Występowali też w legendarnym Star Clubie i jak pokazała historia, nieźle na tym wyszli.

Na koniec możecie odbyć miniaturową podróż przez pół Europy

Będąc w Hamburgu grzechem byłoby nie zobaczyć Miniatur Wunderland, czyli Miniaturowej Krainy Cudów. To niezwykła makieta modelarstwa kolejowego na świecie i zarazem jedna z największych atrakcji turystycznych w Europie. Na powierzchni ponad 1300 metrów kwadratowych możecie odbyć miniaturową podróż przez Skandynawię, Niemcy, Austrię i Szwajcarię, a nawet odległą Amerykę.

Największe wrażenie robi olbrzymi stadion z dźwiękami muzyki i błyskiem fleszy, długa kolejka, zionący ogniem wulkan Wezuwiusz, a także Watykan z papieżem stojącym na balkonie. Ten miniaturowy świat, w którym w trakcie 15 minut dzień przeplata się z nocą, bez wątpienia jest jedną z najciekawszych atrakcji w Hamburgu.

Ostrzegamy jednak, że nie da się zwiedzić Hamburga "na raz". Nie próbujcie więc oglądać wszystkiego w pośpiechu, smakujcie miasto powoli. Stopniowo odkrywajcie nowe miejsca i celebrujcie weekendowe chwile, a dzięki temu zostaną z wami na dłużej. A w sprawnym poruszaniu się po mieście pomoże dobrze zorganizowany transport publiczny, który jest w pełni ekologiczny.

Fot. główna: Julia Schwendner

 

Meklemburgia-Pomorze Przednie. Zobaczyć to, co widział Caspar David Friedrich

Dzieła Caspara Davida Friedricha – najsłynniejszego malarza niemieckiego romantyzmu – fascynują do dzisiaj. Przede wszystkim w jego rodzinnym regionie, na Pomorzu Przednim. Pra-pra-pra-prasiostrzenica ruszyła śladami geniusza malarstwa i odwiedziła miejsca, w których powstały niektóre z jego obrazów.

Czytaj więcej
quiz
 

Największe skarby i tradycyjna kuchnia. Sprawdź, co wiesz o północnych Niemczech

Kraje związkowe północnych Niemiec nie należą do najbardziej oczywistych kierunków turystycznych. A powinny! Tu jest wszystko, czego nam potrzeba: nadbrzeżna przyroda, interesująca historia i doskonała kuchnia.

Czytaj więcej
 

Miasto z baśni. Brema pełna zabytków i atrakcji

Choć jest najmniejszym krajem związkowym Niemiec, miejsc do zwiedzenia jest w niej co niemiara. Brema, którą wielu z nas kojarzy z baśniami braci Grimm, to miejsce idealne zarówno na weekendową eskapadę, jak i dłuższy pobyt. Ruszajmy zatem!

Czytaj więcej

Rowerem przez niemieckie wybrzeże

B iałe klify opadające stromo do morza, portowy klimat hanzeatyckich miast, uzdrowiskowa architektura i słynne wiklinowe kosze na plażach. Tuż za zachodnią granicą Polski zaczyna się raj dla rowerzystów – setki kilometrów tras wzdłuż wybrzeża Morza Bałtyckiego.

Droga Rowerowa Wybrzeża Morza Bałtyckiego (Ostseeküsten-Radweg) to jeden z najpopularniejszych szlaków w Niemczech. Ścisła czołówka, przeprowadzanego co roku wśród rowerzystów, badania Niemieckiego Powszechnego Klubu Rowerowego (ADFC). Szlak wiedzie wzdłuż niemieckiej części wybrzeża Morza Bałtyckiego. Od Flensburga przy granicy z Danią do sąsiadującego z Polską Ahlbeck. Łącznie około 700 km asfaltowych lub utwardzonych ścieżek.

Organizując wyprawę, niezależnie od tego, czy myślimy o urlopie czy wypadzie na długi weekend, warto podzielić szlak na odcinki. Każdy będzie równie interesujący pod względem krajoznawczym. Przy planowaniu trzeba jedynie wziąć pod uwagę zachodnie wiatry, które sprawiają, że zdecydowanie łatwej przemierza się szlak ze wschodu na zachód.

Siedziba książąt Meklemburgii i Pomorza

w Schwerin, to jeden z najpiękniejszych zamków Niemiec i Europy, przywodzący na myśl albo skojarzenia z wagnerowską operą albo bajkami Disney’a. / Fot. TMV/Allrich

Najpopularniejszy szlak rowerowy Niemiec

Od Flensburga przy granicy z Danią do sąsiadującego z Polską Ahlbeck. Łącznie około 800 km asfaltowych lub utwardzonych ścieżek./ fot. TMV/Gaensicke

Fischbrötchen

Czyli bułka z rybą (najczęściej ze śledziem), to przysmak tutejszych portów. Spróbuj zanim ocenisz :) / Fot. Shutterstock

Od Wismaru po Stralsund

Znaczna część trasy Ostseeküsten-Radweg wiedzie przez kraj związkowy Meklemburgia-Pomorze Przednie. To teren polodowcowy z mnóstwem lasów. To także obszar dawnej Hanzy, potężnej średniowiecznej organizacji handlowej, zrzeszającej miasta kupieckie północnej Europy. W tutejszych portach handlowano rybami, skórami, tkaninami. To wreszcie doskonale zachowane zabytki Backsteingotik, niemieckiego gotyku ceglanego. W tutejszych portach koniecznie trzeba spróbować lokalnego przysmaku – Fischbrötchen, czyli bułki z rybą.

Przygodę ze szlakiem można rozpocząć w Wismarze, a następnie ruszyć wybrzeżem w stronę Rostocku i Stralsundu. W Stralsundzie szlak odbija na wyspę Rugię, gdzie zatacza pętlę, a następnie wiedzie dalej na wschód, do granicy z Polską.

Wismar i Rostock – pełne średniowiecznych skarbów

Nad zarysem dawnych murów Wismaru góruje potężna wieża. Warto też zagłębić się w uliczki starego miasta, odpocząć na rynku przy XV-wiecznej fontannie w kształcie rotundy, zobaczyć dom na wodzie i spróbować Fischbrötchen w starym porcie.

Kolejny cel to Rostock, potężny ośrodek kupiecki w czasach Hanzy. Tu warto się zatrzymać na dłużej w nadmorskiej dzielnicy Warnemünde. W Rostocku znajduje się także jeden z najstarszych na świecie, wybudowanych w 1419 r., uniwersytetów.

Klify Rugii

Z Rostocku docieramy do Stralsund, spokojnego miasta portowego. Na zwiedzanie rynku z murami miejskimi i wielowiekowymi basztami, gotyckiego ratusza, spichlerzy zbożowych czy bajecznie kolorowego wystroju kościoła św. Mikołaja (Nikolaikirche) trzeba zarezerwować kilka godzin. Warto też odwiedzić największe w Europie Północnej oceanarium.

Stralsund to brama do Rugii, jedyne połączenie z największą niemiecką wyspą. Trasa rowerowa wiedzie wzdłuż wybrzeża. Po drodze mijamy przylądek Arkona, dawny ośrodek kultu Świętowita, klimatyczną wioskę Vitt i Park Narodowy Jasmund, ciągnące się kilometrami wybrzeże z klifami i prastarym lasem bukowym. Najbardziej znane kurorty Rugii to Binz i Sellin z pięknymi willami z przełomu XIX i XX w. z balkonami i werandami o ażurowym wykończeniu w stylu art nouveau.

Ze Stralsundu trasa wiedzie dalej aż do Ahlbecku na wyspie Uznam (przez granicę dojedziecie w 10 minut do polskiego Świnoujścia). O ile jeszcze macie siłę pedałować…

Fot. główna: TMV/Krauss

 

Hamburg. Wyjątkowo zielona metropolia

Spacerując po Hamburgu, przy odrobinie szczęścia, można zobaczyć lśniące czarne ptaki z długimi szyjami i pomarańczowymi haczykowatymi dziobami – kormorany! Ptak, który normalnie żyje nad morzem, osiedlił się na wilgotnych nizinach Parku Miejskiego Harburg – zaledwie 30 minut od głównego dworca kolejowego.

Czytaj więcej
 

Dolna Saksonia – majówka, która spełni wszystkie oczekiwania

Niemiecki land, który jest chyba najbardziej charakterystyczny dla tego kraju. Można tu wypocząć nad morzem i w górach. Znajdzie się coś dla aktywnych (13 tys. km szlaków rowerowych, sporty wodne czy piesze wędrówki), jak i dla tych, którzy pragną relaksu na łonie natury.

Czytaj więcej
 

Północne Niemcy w pigułce. Plan na niezapomnianą wyprawę

Planując kilkudniowy wypad często pomijamy kierunek, który jest oczywisty – północne Niemcy. Co przemawia za tym wyborem? Przede wszystkim bliskość, ale też tysiące kilometrów doskonale przygotowanych tras rowerowych, pieszych i wodnych oraz niezaprzeczalny urok średniowiecznych miast. Dorzucicie coś jeszcze? Śmiało! Najlepiej już po powrocie.

Czytaj więcej

Malownicza Lubeka. Stolica dawnej Hanzy i pysznego marcepanu

L eżące nad Zatoką Lubecką, w kraju związkowym Szlezwik-Holsztyn, miasto może się pochwalić nie tylko bogatą historią oraz piękną architekturą. To także miejsce, gdzie miłośnicy literatury i rozkoszy stołu znajdą coś dla siebie.

"Ljub" znaczy "lubić"

Swojsko brzmiąca nazwa nie jest przypadkowa. Aż do XII wieku okolice Lubeki zamieszkiwali głównie Słowianie i to im najprawdopodobniej miasto zawdzięcza swoje miano, pochodzące od słowa "ljub", czyli "lubić". Nazwa ta zresztą do dzisiaj jest bardzo aktualna.

Prawdziwy okres świetności Lubeka przeżywała od XIII do XV wieku, kiedy to była tzw. wolnym miastem z prawem do bicia własnej monety. Lubeka stała wówczas na czele tak zwanej Hanzy, a więc organizacji handlowej, zrzeszającej europejskie miasta leżące na terenach od dzisiejszej Holandii aż po Estonię (należały do niej m.in. Gdańsk i Elbląg). Członkowie Hanzy wspierali się nawzajem ekonomicznie i politycznie, dlatego dzisiaj uważa się ją za prekursorkę Unii Europejskiej.

Polecamy

Odwiedzając Lubekę, obowiązkowo trzeba spróbować lokalnego specjału – marcepanu. / Fot. Shutterstock

Dojazd i zwiedzanie

Dotarcie do Lubeki z Polski nie sprawi nam żadnych trudności. Np. ze Szczecina dojedziemy tam autem lub pociągiem w ok. 3,5 godziny. Osoby preferujące podróż samolotem mogą bez trudu kupić bilet na przelot do Hamburga. Ten ostatni dzieli od intersującego nas miasta zaledwie 45 minut jazdy pociągiem.

Lubeka nie jest miastem wielkim - ma dzisiaj nieco ponad 200 tys. mieszkańców. Wszystkie zabytki Starego Miasta są położone blisko siebie.

Nie tylko dla melomanów

W budynku Villa Eschenburg na terenie miasta znajduje się tak zwany Instytut Brahmsa. Zobaczymy tu pamiątki po wybitnym kompozytorze niemieckiego romantyzmu, Johannesie Brahmsie. / fot. LTM O. Malzahn

Chwila wypoczynku

Wiosną i latem możemy się wybrać do Travemünde w pobliżu Lubeki. Znajduje się tu piękna plaża oraz promenada, w sam raz na wakacyjny wypoczynek. W Travemünde zobaczymy także zabytkową latarnię morską z XVI wieku oraz żaglowiec Passat, pełniący obecnie rolę pływającego muzeum. / fot. Bernd Schmidt

Wspomnienie świetności

W czasach swojej największej potęgi Lubeka, zwana też Miastem Siedmiu Wież, mogła rzucić wyzwanie nawet potężnym królom Danii i Norwegii. Dopiero nowe odkrycia geograficzne w XVI wieku i złoto napływające z Ameryki doprowadziły do powolnego upadku Hanzy. Nie może więc dziwić, że właśnie średniowieczna architektura przypomina nam dziś o złotym okresie w dziejach Lubeki.

Zwiedzanie możemy zacząć od ratusza (Lübecker Rathaus). Budynek stanowi ciekawe połączenie architektury romańskiej ze strzelistym gotykiem i ozdobnymi elementami sztuki renesansowej. O kupieckiej przeszłości miasta przypomną nam także multimedialne wystawy Europejskiego Muzeum Hanzy, które znajduje się na terenie dawnego kompleksu zamkowego.

Będąc w pobliżu, zobaczmy także dawne spichlerze solne, gdzie przechowywano jeden z najcenniejszych towarów średniowiecznej Europy. Nieopodal owych budynków znajduje się potężna Brama Holsztyńska wraz z pozostałościami dawnych murów miejskich – dowód na to, jak pilnie mieszkańcy Lubeki strzegli swej wolności oraz majątku.

Spośród licznych obiektów sakralnych Lubeki warto odwiedzić zwłaszcza gotycki Kościół Mariacki. Jego budowa trwała sto lat (1250 - 1350 r.), a wieże mają ponad 120 m wysokości. Ten piękny obiekt został poważnie uszkodzony w trakcie ostatniej wojny, odbudowano go jednak z wielką dbałością o szczegóły. Pożoga wojenna oszczędziła z kolei Kościół św. Jakuba. Nazywany jest "świątynią marynistyczną", znajduje się tu bowiem kaplica Wittenkapelle poświęconą osobom, które straciły życie na morzu.

Nie tylko średniowiecze

Oprócz kupców, w swojej bogatej historii Lubeka była także miastem sławnych pisarzy oraz polityków. Urodził się tu zdobywca literackiej Nagrody Nobla w 1929 r., Tomasz Mann. Tzw. Dom Buddenbrooków w Lubece, nazwany tak na część jego powieści "Buddenbrookowie. Dzieje upadku rodziny", zawiera ekspozycję z pamiątkami po wybitnym prozaiku. W mieście znajdziemy również Dom Güntera Grassa z wystawą poświęconą życiu innego niemieckiego noblisty – autora "Blaszanego Bębenka". Wreszcie, w Lubece zobaczymy także Muzeum Willego Brandta, kanclerza RFN w latach 1969 - 1974 i laureata pokojowej Nagrody Nobla.

Po zwiedzaniu możemy usiąść w jednej z wielu restauracji i delektować się lokalnymi przysmakami. Jak wiele niemieckich miast, Lubeka oferuje gościom lokalne odmiany piwa oraz wędlin. Jednak największym okolicznym przysmakiem jest marcepan, którego mianem stolicy Lubeka się szczyci. Słodka masa cukiernicza utworzona z prażonych i zmielonych migdałów oraz cukru z dodatkiem olejku migdałowego powędrowała stąd do najodleglejszych zakątków Europy. Wiosną i latem wiele straganów z marcepanem znajdziemy w okolicach Bramy Holsztyńskiej.

Najpiękniejsze dziecko Lubeki

Kurort Travemünde, leżący w nadmorskiej dzielnicy Lubeki, ze swoją szeroką piaszczystą plażą i wodami Bałtyku jest atrakcyjny bez względu na porę roku. Wyobraźmy sobie rześką letnią noc, niczym niezmąconą ciszę i spokój a nad głową niebo pełne gwiazd, podziwiane z wygodnego kosza plażowego. Za dnia z kolei kuszą słoneczny tarasy Travemünder Beachlounge, skąd jak na dłoni widać wpływające do portu i wychodzące w morze łodzie, promy i statki-olbrzymy. To wszystko gwarantuje nam Travemünde.

Będąc tam nie można odpuścić też spaceru po zrekonstruowanych w ostatnim czasie, eleganckich deptakach Travepromenade i Priwallpromenade. Odkryjemy tu jedyną w swoim rodzaju mozaikę historycznej i nowoczesnej architektury nadmorskich kurortów oraz multum atrakcji, z których największą jest dostępny dla zwiedzających czteromasztowy żaglowiec "Passat" – symbol Travemünde.

W rytmie Travemünde

Choć czas się tu nie zatrzymał, pozostawił wiele widocznych śladów. Urokliwa starówka, zabytkowa latarnia morska i rybackie kutry są niemymi świadkami początków tej niezwykłej nadmorskiej miejscowości. Z kolei zbocza schodzące do morza, kręte ścieżki i bezkresne widoki – czterokilometrowej długości klif Brodtener Steilufer nad Zatoką Lubecką to uczta dla miłośników przyrody i wspaniały szlak spacerowy wzdłuż Morza Bałtyckiego.

Fot. główna: LTM O.Malzahn

Fot. poniżej: lewa: Oliver Franke; prawa: LTM O.Malzahn

 

Lubeka. W fascynującym świecie kupców

To tu przez pół wieku biło handlowe serce średniowiecznej Europy, tu toczyły się najważniejsze negocjacje i walki z piratami. Tu też żyło i tworzyło trzech noblistów. A 200 lat temu powstały pierwsze marcepanowe specjały. Czy trzeba lepszej rekomendacji, by odwiedzić Lubekę?

Czytaj więcej
quiz
 

Nieznane szlaki i wszechobecny spokój. Koniecznie spójrz przed podróżą

Któż z nas nie ma czasem ochoty, by rzucić wszystko, wyłączyć telefon i odpocząć z dala od zgiełku i codziennej bieganiny? Czas wprowadzić plan w życie. W północnej części Niemiec z łatwością zejdziemy z utartych szlaków, odnajdując ciszę i spokój, także w miastach.

Czytaj więcej
 

Wymarzona wycieczka dla zakochanych

Chyba każda kobieta marzyła w dzieciństwie by być księżniczką. Może niekoniecznie tą zamkniętą w wysokiej wieży, jednak książę na białym koniu też byłby mile widziany. Panowie, możecie spełnić te skryte marzenia i zabrać swoją drugą połówkę w romantyczną podróż szlakiem zamków niedalekiej Dolnej Saksonii i niepowtarzalną ścieżką zakochanych, gdzie prawdopodobnie równie często, jak piękne widoki, napotkacie pary w trakcie zaślubin.

Czytaj więcej
uwaga

Niektóre elementy serwisu mogą niepoprawnie wyświetlać się w Twojej wersji przeglądarki. Aby w pełni cieszyć się z użytkowania serwisu zaktualizuj przeglądarkę lub zmień ją na jedną z następujących: Chrome, Mozilla Firefox, Opera, Edge, Safari

zamknij
Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.