Bilsko i bezpiecznie. Niemcy Północne.

Wszystkie artykuły

Poczuj siłę talasoterapii. Weekend w trybie slow

W yprawa szlakiem pielgrzymkowym – brzmi zaskakująco? Bynajmniej! Cisza, spokój, kontemplacja – czego chcieć więcej? Jeśli jednak nie jesteście przekonani, to w północnych Niemczech macie mnóstwo innych możliwości. Jedna z nich to wspomniana talasoterapia, czyli leczenie morskim klimatem.
    Propozycja trasy na długi weekend (jeśli chcecie zwiedzać, rekomendujemy 6 dni):
  • Przystanki: Lubeka – Kilonia – Flensburg – Husum – Hamburg
  • Długość trasy: 372 km (między przystankami: 87 km – 91 km – 50 km – 144 km)

Północne Niemcy to teren stworzony do aktywnego wypoczynku. Długodystansowe, doskonale przygotowane szlaki rowerowe, tysiące jezior i kilometrów wybrzeża z szerokimi, piaszczystymi plażami, parki narodowe i krajobrazowe, lasy, wrzosowiska, góry… Pomysłów na wyprawę na pewno wam nie zabraknie. Przeciwnie! Trzeba tu wracać, wciąż odkrywając kolejne miejsca.

6000 km

ma najdłuższa oznakowana trasa rowerowa na świecie. Prowadzi przez Niemcy (Szlezwik-Holsztyn i Dolną Saksonię), a także Danię, Szwecję, Norwegię, Szkocję, Anglię, Belgię i Holandię. / Fot. TMV/Gänsicke

Najdalej wysuniętym na północ krajem związkowym Niemiec jest Szlezwik-Holsztyn, a tuż przy granicy z Danią zaczyna się trasa Szlak Rowerowy Morza Północnego*, która prowadzi przez Park Narodowy Szlezwicko-Holsztyńskiego Morza Wattowego do Hamburga i dalej w stronę granicy z Holandią. To tylko jedna z 13 tras długodystansowych przebiegających przez groble z widokiem na Morze Wattowe czy klify wybrzeża Morza Bałtyckiego, przez piaszczyste i trawiaste plaże, malownicze miasteczka z latarniami morskimi, dworami i zamkami, rozlegle lasy oraz wokół jezior. Do tego jest płasko, więc każda wyprawa to relaks.

Szlezwik-Holsztyn to także raj dla miłośników sportów wodnych. W Szwajcarii Holsztyńskiej i regionie Lauenburg nie brakuje jezior, które można przemierzać kajakiem, na desce surfingowej lub SUP-ie (Stand Up Paddle – wiosłowanie na stojąco). Dobrą bazą wypadową jest Plön czy Ratzeburg.

Z kolei żeglarze chwalą sobie spokojne wody w Zatoce Kilońskiej oraz piękne widoki w okolicach fiordu Schlei. Można też wybrać się w rejs wokół archipelagu Halligen lub na wyspę Helgoland.

Ruszając rowerem z serca Szwajcarii Holsztyńskiej, po 45 km dojeżdżamy do Travemünde, nadmorskiej dzielnicy Lubeki z dziką przyrodą oraz niezapomnianym widokiem na Zatokę Lubecką, który rozciąga się ze stromego brzegu Brodten. Klify w tym miejscu osiągają nawet 20 metrów wysokości. Czterokilometrowa ścieżka wzdłuż wybrzeża wiedzie od Travemünde do Niendorf, górą, gdzie spokojnie można przejechać rowerem albo wózkiem, lub dołem – przez dziką i kamienistą plażę. Jedyne schody łączące obie ścieżki znajdują się około kilometra przed Niendorfem.

Tuż obok Travemünde, u ujścia rzeki Trave, położony jest półwysep Priwall z dziewiczą plażą otoczoną wydmami oraz rzadkimi gatunkami ptaków, które można obserwować, przemierzając turystyczne szlaki. Wzdłuż wybrzeża prowadzi trasa rowerowa, a liczne punkty dostępu do plaży zachęcają do zatrzymania się i kąpieli. Obszar ochrony przyrody "Südlicher Priwall" z przyległymi strefami płytkich wód Pötenitzer Wiek to miejsce występowania rzadkich gatunków roślin i ptaków. Warto skorzystać z oferty Warsztatów Przyrodniczych Priwall, a także odwiedzić Ostseestation Travemünde, akwarium Morza Bałtyckiego, gdzie nie tylko dowiemy się wszystkiego o morskich stworzeniach i podwodnym świecie Bałtyku, ale też nakarmimy żarłoczne płastugi.

Przy promenadzie na półwyspie Priwall działa nowoczesny ośrodek wypoczynkowy Beach Bay. Można tu odpocząć po spacerze okrężną trasą łączącą promenady w Priwall i Travemünde.

Przez rzekę Trave przeprawimy się promem pasażerskim lub samochodowym. Po drodze mijamy m.in. XVI-wieczną rezydencję Alte Vogtei, czteromasztowiec Passat i najstarszą niemiecką latarnię morską z galerią widokową na wysokości 30 metrów. Rozciąga się stąd piękny widok na Zatokę Lubecką.

Zatrzymaj się na chwilę.

Udany wyjazd to nie tylko zaliczanie kolejnych atrakcji. Znajdź czas na rozmowę również z lokalnymi mieszkańcami. / Fot. WFB / Ingo Wagner

Posłuchaj ciszy.

Z dala od miasta „cisza” może być dosyć głośna, ale jakże przyjazna i kojąca. / Fot. TVV/pocha.de

Z Lubeki warto ruszyć Szlakiem Rowerowym Morza Bałtyckiego, którego większa część wiedzie przez Meklemburgię-Pomorze Przednie, najmniej zaludniony kraj w Niemczech. Trasa prowadzi wzdłuż wybrzeża, po drodze mijając hanzeatyckie miasta: Wismar, Rostock i Stralsund; nadmorskie kurorty: Kühlungsborn, Heiligendamm, Sellin i Binz na wyspie Rugia oraz kurorty na wyspie Uznam; Gespensterwald Nienhagen (las duchów), Weststrand (jedną z najpiękniejszych plaż świata) czy Hiddensee (wyspę bez samochodów). Trasę bez problemu pokonają osoby w różnym wieku i o różnych umiejętnościach. Tych kilkaset kilometrów można dowolnie dzielić na odcinki.

Na terenie Meklemburgii-Pomorza Przedniego znajdują się trzy parki narodowe, siedem krajobrazowych oraz dwa rezerwaty biosfery. Tu także stoją najstarsze drzewa w północnych Niemczech i jedne z najstarszych w Europie – dęby w Ivenack. Największy ma około 1000 lat, 35 metrów wysokości i 11 metrów szerokości. Dęby znajdują się na terenie lasu pastewnego o powierzchni 75 ha, gdzie żyją m.in. daniele i muflony. Tu też można pospacerować 620-metrowąścieżką wśród koron drzew oraz wejść na platformę widokową na 40-metrowej wieży.

A co powiecie na wakacje na łodzi mieszkalnej? Ponad 2000 jezior, w tym 1000 na Pojezierzu Meklemburskim z największym jeziorem Müritz, i tysiące kilometrów spokojnych dróg wodnych stwarza spore możliwości w tym temacie. Pływający dom możemy wynająć w jednej z wielu firm.

Co ważne, nie potrzebujemy licencji żeglarskiej. Pływający dom to doskonały sposób na odkrywanie wiosek i miasteczek portowych z ich krętymi uliczkami, dworkami i pałacami.

A to ciekawe…

Spacerując po południowym Hamburgu, można zaobserwować kormorany, które zwykle żyją nad morzem. / Fot. AdobeStock

Z Meklemburgii-Pomorza Przedniego przenosimy się do Hamburga, jednego z najbardziej zielonych miast świata z mnóstwem parków, rezerwatów przyrody, jezior i niezliczonych kanałów.

Miłośnicy pieszych wycieczek docenią wyprawę na Hamburg Hills, wzgórza o wysokości 120 metrów, na południe od Łaby, otoczonego gęstym lasem mieszanym i wrzosowiskami. Z punktów widokowych Opferberg i Paul-Roth-Stein rozciąga się piękna panorama miasta.

Popularnym miejscem wśród spacerowiczów jest także Strandperle, bar na plaży nad Łabą w Övelgönne, do którego prowadzi 126 schodów. Strandperle ma długą tradycję, już w 1912 roku w tym miejscu istniała hala mleczna.

Jednym z najpiękniejszych parków Hamburga jest 200-letni Planten un Blomen z licznymi stawami, ogrodami ziołowymi, śródziemnomorskimi drzewami figowymi i cytrynowymi oraz największym ogrodem japońskim w Europie i herbaciarnią. Na terenie parku znajduje się 450 000 mkw. odrestaurowanych średniowiecznych fortyfikacji. Wieczorem warto się wybrać z koszem piknikowym na podziwianie podświetlanych fontann z muzyką klasyczną w tle. Będąc w Hamburgu, odwiedźcie też Ohlsdorfer Friedhof, największy cmentarz parkowy na świecie.

Ci, którzy lubią zwiedzać miasto z perspektywy rowerowej, mogą wybrać się na wycieczkę wzdłuż miejskiego wybrzeża Hamburga. Trasa wiedzie od Blankenese przez plaże Övelgönne, targ rybny w St. Pauli do centrum miasta. Warto się zatrzymać przy Landugsbrücken na bułkę ze świeżą rybą, a także wspiąć na 37. piętro Elbphilharmonie, skąd rozciąga się piękny widok na miasto i port.

Miłośnikom sportów wodnych polecamy wypożyczenie deski SUP, łodzi lub kajaka nad jeziorem Alster. Spróbujcie wakeboardu w Cablesport Arena w Pinnebergu, SUP jogi w SUP Club Hamburg czy pływania pontonem w Hamburg City Sailing. A ci, którzy chcą na chwilę uciec za miasto, doskonale odnajdą się na terenie parku krajobrazowego Jezior Lauenburg (65 km od Hamburga).

Na rowerze

Szlezwik-Holsztyn najlepiej poznać z perspektywy rowerowego siodełka. Startujemy w Lubece, jedziemy wzdłuż wybrzeża w stronę Neustadt i Heiligenhafen, a następnie przez Szwajcarię Holsztyńską i wokół jeziora Plön, którędy wracamy do Lubeki. Cała trasa ma 260 km. / Fot/ TASH/Jan-Christoph Schultchen

Na spacerze

Wybierając się na spacer po stromym brzegu Brodten, warto pójść dołem. Na plaży wśród skał, głazów i przewróconych drzew, które są swoistym torem przeszkód, można znaleźć skamieniałego jeżowca, a nawet wiedźmi kamień, krzemień z dziurką w środku. / Fot. LTM Oliver Franke

W lesie

Bukowe lasy w parkach narodowych Jasmund i Müritz znajdują się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Wraz z jeziorami, wrzosowiskami i łąkami są cennym siedliskiem m.in. dla żurawi, bielików i rybołowów. Liczne szlaki turystyczne zachęcają do spacerów, także z przewodnikiem. / Fot. TMV/Allrich

W parku

Ponad 100-letni Stadpark w Hamburgu o powierzchni ok. 1,5 mln mkw. jest popularnym miejscem spotkań i rekreacji. Można tu popływać, grillować i cieszyć się koncertami. Z dachu 70-metrowego Planetarium rozciąga się wspaniały widok na park i miasto. / Fot. DoubleVision-doublevision.me.

Na szlaku

Droga św. Jakuba wiedzie z Hamburga przez Seevetal, Pustać Luneburską z wrzosowiskami Hanstedt, Undeloh, Wilsede, Niederhaverbeck, Schneverdingen i Soltau. Tu dzieli się na dwie trasy, które ponownie spotykają się na 10 km przed punktem końcowym – klasztorem Mariensee. / Fot. Lüneburger Heide GmbH_Dominik Ketz

Na plaży

Piaszczysta plaża nad Wezerą, na którą dostaniemy się m.in. promem, to popularne miejsce pikników i gry w siatkówkę plażową. Głodni mogą się posilić w Café Sand. / Fot. WFB / Ingo Wagner

Czy myśleliście kiedyś o poznawaniu danego miejsca, przemierzając szlak pielgrzymkowy? Niezależnie od motywów, duchowych czy kulturowych, jest to doskonałe remedium na codzienny zgiełk. Jednym z najbardziej znanych szlaków w Dolnej Saksonii jest Droga św. Jakuba (Jacobusweg Lüneburg Heath) prowadząca przez Pustać Luneburską, park przyrody Südheide i dolinę Alter-Leine. Cała trasa ma około 400 km. Po drodze można odpocząć w klasztorach: Walsrode, Wienhausen, Lüne czy Mariensee. Punktem wyjścia jest kościół św. Jakuba w Hamburgu.

Dolna Saksonia to niezwykle różnorodny krajobraz, rozciągający się od Morza Północnego po góry Harz z 14 parkami przyrody. Ci, którzy lubią się wspinać, mogą odwiedzić np. park przyrody Gór Harz, a ci, którzy cenią sobie bliskość miast – park przyrody Jeziora Steinhude.

Park krajobrazowy Gór Harz rozciąga się od Goslar, tysiącletniego miasta z wąskimi średniowiecznymi uliczkami i Kopalnią Rammelsberg (Stare Miasto i kopalnia wpisane są na listę dziedzictwa UNESCO), po krasowy krajobraz górski. W samym sercu znajduje się Park Narodowy Gór Harz z rozległymi lasami bukowymi i starożytnymi lasami świerkowymi, formacjami skalnymi, czystymi górskimi potokami, wrzosowiskami, rozległą siecią dróg rowerowych oraz tras spacerowych. Najwyższy szczyt to Wurmberg – 971 m n.p.m. Co ciekawe, po latach w góry Harz wrócił ryś. Jego wybieg znajduje się w pobliżu Bad Mountainsburg.

Martiem Fotografie Lüneburg, Heidekreis Lüneburger Heide

Z kolei park krajobrazowy Jeziora Steinhude chroni największe jezioro północno-zachodnich Niemiec. Doskonałe miejsce do pływania, surfowania i żeglowania. To także rozległe wrzosowiska Dead Moor i Wunstorf Moor, wzgórza Rehburg i lasy. Warto wybrać się na wycieczkę rowerową wokół jeziora, a także do kościoła Sigwardskirche w Idensen, gdzie bije najstarszy dzwon w Dolnej Saksonii.

Ostatni przystanek naszej slow wyprawy to Brema, gdzie popularny jest "um’n pudding", spacer po najbliższej okolicy, a najbardziej rozpowszechnionym środkiem transportu jest rower.

Brema ma mnóstwo kilometrów świetnie utrzymanych ścieżek rowerowych. Liczne trasy po i wokół miasta można znaleźć w bezpłatnej aplikacji mobilnej BikeCitizensApp.

Jednym z miejsc, do którego warto wybrać się rowerem (samochodami mogą się poruszać tylko mieszkańcy), jest Blockland, najbardziej zielona dzielnica Bremy, położona na północy, między rzeką Wümme a rozległymi łąkami. To obszar rolniczy z tradycyjnymi gospodarstwami, domami z muru pruskiego i licznymi restauracjami serwującymi tradycyjne bremeńskie potrawy. Warto przepłynąć się statkiem torfowym lub kajakiem po Wümme i spróbować organicznych lodów od rodziny Kaeman.

Miłośnicy spacerów i piknikowania mają do wyboru mnóstwo parków i terenów zielonych. Półwysep Stadtwerder i Jezioro Werdersee to miejsca, gdzie można popływać łódkami lub na deskach SUP i zorganizować grilla. Wśród surferów popularne jest Stadtwaldsee, jezioro uniwersyteckie. W centrum miasta znajduje się piaszczysta plaża z restauracją Café Sand, a tuż obok dworca kolejowego rozciąga się Bürgerpark i las miejski, łącznie 200 ha zieleni. Można tu wypożyczyć łódkę i wyruszyć na przejażdżkę konno. Przez centrum Bremy biegnie zielona linia – mury obronne (Wallanlagen Park). Atrakcją parku jest Mühle am Wall, XIX-wieczny wiatrak typu holenderskiego.

Będąc w Bremie, warto też odwiedzić Knoops Park z ogrodem sensorycznym, park rododendronów z ponad tysiącem krzewów, drugą co do wielkości kolekcją rododendronów na świecie, czy Vegesack, park miejski z rzadkimi gatunkami drzew i ogrodem różanym.

Gotowi na "um’n pudding"?

* Uwaga! Planując wycieczkę rowerową wzdłuż wybrzeża Morza Bałtyckiego, ze względu na wiatr, lepiej wybrać trasę ze wschodu na zachód, a wzdłuż wybrzeża Morza Północnego – z południa na północ.

Fot. główna: TMV/Grundner

 

Meklemburgia-Pomorze Przednie. Zobaczyć to, co widział Caspar David Friedrich

Dzieła Caspara Davida Friedricha – najsłynniejszego malarza niemieckiego romantyzmu – fascynują do dzisiaj. Przede wszystkim w jego rodzinnym regionie, na Pomorzu Przednim. Pra-pra-pra-prasiostrzenica ruszyła śladami geniusza malarstwa i odwiedziła miejsca, w których powstały niektóre z jego obrazów.

Czytaj więcej
 

Auto(stopem) przez Wolfsburg

Legendarne garbusy, miasteczko samochodowe Autostadt i siedziba koncernu Volkswagen – te trzy rzeczy łączy jedno słowo: Wolfsburg. To obowiązkowy punkt dla fanów "czterech kółek".

Czytaj więcej
 

Dolna Saksonia – majówka, która spełni wszystkie oczekiwania

Niemiecki land, który jest chyba najbardziej charakterystyczny dla tego kraju. Można tu wypocząć nad morzem i w górach. Znajdzie się coś dla aktywnych (13 tys. km szlaków rowerowych, sporty wodne czy piesze wędrówki), jak i dla tych, którzy pragną relaksu na łonie natury.

Czytaj więcej

Świeże ryby i piwo. Smaki północnych Niemiec

P ierwsze danie: zupa weselna lub z węgorza. Drugie: Knipp, Rundstück warm, Bismarckherring. Deser: marcepan w dowolnej formie oraz kawa bezkofeinowa. I jeszcze niezbędne dodatki: regionalne piwa, Rotspon, rum. Brzmi dobrze? A to dopiero początek niezapomnianej uczty.
    Propozycja trasy weekendowej:
  • Przystanki: Brema – Hamburg – Lüneburg
  • Długość trasy: 184 km (między przystankami: 122 km – 56,1 km)
    Propozycja trasy tygodniowej:
  • Przystanki: Stralsund – Lubeka – Flensburg – Hamburg – Brema – Nienburg
  • Długość trasy: 737 km (między przystankami: 211 km – 167 km – 163 km – 126 km – 70 km)

Północne Niemcy to zaskakująca mieszanka smaków i aromatów. Na tutejsze menu wpływa bliskość morza i bogate dziedzictwo handlowe. Każdy kraj związkowy ma swoje specjały, bez spróbowania których odkrywanie tych terenów jest niepełne. Podstawą są ryby i owoce morza, w wielu miejscach sprzedawane prosto z kutra, a także kiełbasy, sery, szparagi czy jarmuż.

Dobra rada: zanim przejdziecie do dalszej części tekstu, zaopatrzcie się w coś dobrego do chrupania. Bez stałego uzupełniania kalorii ciężko będzie wam dotrwać do końca.

Czy wiesz że... ?

Statek z charakterystycznymi jasnozielonymi żaglami z reklamy Beck’s, w której słychać "Sail Away" Joe Cockera, cumuje przy nabrzeżu Schlachte. Trójmasztowiec Alexander von Humboldt wielokrotnie przemierzył Atlantyk i okrążył Przylądek Horn. Dziś na statku można dobrze zjeść i przenocować. / Fot. AdobeStock

Dzień w Bremie warto zacząć od kawy, także bezkofeinowej, wynalezionej przez lokalnego handlarza Ludwiga Roseliusa. Dziś w budynkach dawnej fabryki HAG znajduje się palarnia Lloyd Caffee, w której kawa palona jest tradycyjnie, a mistrz Christian Ritschel prowadzi seminaria kawowe.

Do kawy przydałoby się coś słodkiego, np. cukierki z Bremer Bonbon Manufaktur. Przez okno można podejrzeć, jak pracują cukiernicy lub stanąć za ladą i stworzyć własne smakołyki. Doskonale z kawą komponują się także ręcznie robione pierniki z Manke & Coldewey Lebkuchen Manufaktur oraz czekoladki od Neustadt, Hachez czy Schröter’s.

W porze lunchu w jednej z licznych restauracji w dzielnicy Schnoor lub na nabrzeżu Schlachte, gdzie w ogródkach piwnych na smakoszy czeka ponad 2000 miejsc, warto sięgnąć po Grünkohl mit Pinkel (jarmuż z kiełbasą à la kaszanka), Labskaus (papka z gotowanych ziemniaków, peklowanej wołowiny, cebuli i buraków podawana z jajkiem, rolmopsem i ogórkiem kiszonym) oraz knipp (kiełbasa owsiana podawana z piklami, sosem jabłkowym lub smażonymi ziemniakami).

A do dań zamówić piwo. Najbardziej popularną i rozpoznawalną marką jest Beck’s. Jeśli ciekawi was sztuka warzenia, wybierzcie się na wycieczkę po miejscowym browarze i spróbujcie piw, które nie są dostępne poza niemieckim rynkiem.

Wolicie wino? W podziemiach ratusza działa restauracja Ratskeller, tzw. 14. region winiarski Niemiec, zachwycający zarówno wystrojem, jak i zawartością karty – lista win liczy 70 stron i 650 pozycji. Wino serwuje się tu od 1409 roku. Największym skarbem jest wino z Rüdesheim z 1653 roku.

Piwo

W Meklemburgii-Pomorzu Przednim piwa warzy się od ponad 700 lat. Dziś funkcjonują tu 24 browary produkujące ponad 100 różnych rodzajów piw, od pilsa do bocka. Piwo jest też składnikiem wielu dań. / TMV/Kirchgessner

Jarmuż

Jarmuż to jedyny stały element zimowej kuchni północnych Niemiec. Pierwsze zbiory pojawiają się w sklepach i na stołach w listopadzie. Popularnym daniem na bazie jarmużu jest Grünkohl mit Pinkel. /Fot. AdobeStock

Kolejny przystanek – Hamburg, miasto kontrastów, także kulinarnych. Hamburg stawia w kuchni na produkty lokalne i ekologiczne. Na popularności zyskuje tzw. kuchnia nordycka z dużym wyborem dań skandynawskich, wyspiarskich i bałtyckich. W restauracji Haco serwuje się świeże ryby z Morza Północnego, Bałtyku i Północnego Atlantyku, warzywa z pobliskiego regionu Altes Land, mięso od lokalnych rolników oraz wina z niemieckich i europejskich winnic. Również Haebel oferuje wyszukane dania kuchni regionalnej, wykorzystując do ich przygotowania małże, ostrygi i inne owoce morza.

W Hamburgu doskonale można zjeść także… na ulicy. W całym mieście organizowane są targi żywności, w tym słynny niedzielny targ rybny w dzielnicy Altona, którego tradycja sięga 1703 roku. Nad brzegiem Łaby i w pobliżu XIX-wiecznej hali aukcyjnej Fischauktionshalle sprzedaje się świeże i wędzone ryby, warzywa oraz owoce. Nawoływaniom sprzedawców towarzyszy muzyka na żywo.

Jeden z największych portów świata przez wieki łączył Hamburg z najbardziej odległymi zakątkami globu. Dziś widać to doskonale na kulinarnej mapie miasta. Jedną z wielu restauracji latynoamerykańskich w Hamburgu jest Mexico Strasse w samym sercu dzielnicy St. Pauli. Z kolei Maria Magdalena w dzielnicy Ottensen serwuje dania z Peru i innych krajów Ameryki Południowej.

1788 rok

z tego czasu pochodzi najstarszy znany przepis na hamburską zupę z węgorza, podawaną z pieczonymi owocami, głównie jabłkami, śliwkami i gruszkami. / Fot. AdobeStock

Hamburg przez lata był także uważany za browar Ligi Hanzeatyckiej, potężnej organizacji handlowej skupiającej miasta północnej Europy. Swój mocny smak tutejsze piwo zawdzięczało nieco słonawej wodzie z miejskich kanałów. Około 1500 roku w mieście funkcjonowało ponad 600 browarów. Najlepsze tradycje wskrzeszają współcześni piwowarzy. W dzielnicy Altona powstaje piwo Bergedorfer, a w St. Pauli – działa browar Schanzenhöfe.

Inne alkohole? W Hamburgu produkuje się Gin Sul, wytrawny gin sprzedawany w charakterystycznych białych, glinianych butelkach; whisky Laphroaig czy rum Alhoi.

Kolejne punkt na naszej trasie – Lubeka – pachnie prażonymi migdałami i cukrem. Miasto słynie z marcepanu, który jest eksportowany do 35 krajów świata. Receptura pozostaje niezmienna od 1806 roku, kiedy to smakołyk wyprodukował po raz pierwszy Johann Georg Niederegger. Przepis? Minimum 70 proc. migdałów (w wersji premium nawet 90 proc.), cukier oraz tajemniczy składnik, pilnie strzeżony przez kolejne pokolenia rodziny Niedereggerów.

Marcepanowych specjalności (polecamy marcepanowe cappuccino) spróbujemy m.in. w kawiarni Niederegger. Na piętrze budynku mieści się także muzeum marcepanu, gdzie można zobaczyć m.in. 12 marcepanowych figur naturalnej wielkości, w tym przedstawiającą Thomasa Manna. Wstęp do niego jest bezpłatny

Marcepan wykorzystywany jest w Lubece na najróżniejsze sposoby, a jednym z wymyślniejszych jest KöniGIN, marcepanowy gin stworzony przez Clemensa Dietricha (warto zajrzeć do jego baru Dietrich’s obok Bramy Holsztyńskiej) czy Hans, słodki likier marcepanowy.

Do marcepana świetnie pasuje Rotspon, czerwone wino z Lubeki. Tradycja jego produkcji sięga średniowiecza, kiedy do miasta zaczęto sprowadzać z Francji wina Bordeaux, a następnie przechowywać je w piwnicach, gdzie dojrzewały przez kolejnych kilka czy kilkanaście lat. Rotspon do dziś jest sprowadzany, a następnie leżakowany i butelkowany według dawnej tradycji. Tego i wielu innych win można spróbować w tradycyjnej winiarni H.F. von Melle na Starym Mieście.

Opuszczając Lubekę warto, ruszyć jeszcze bardziej na północ, w głąb kraju związkowego Szlezwik-Holsztyn. A tu spróbować piw, które znane są ze swojego ziołowego smaku. Na terenie Szlezwika-Holsztyna działa mnóstwo małych browarów. Najnowocześniejszy to Lille w Kilonii, z kolei typowe piwa regionalne, warzone tradycyjnie, znajdziemy we Flensburgu. Browar słynie z piwa Flensburger Pilsener, które sprzedawane jest w charakterystycznej butelce z odchylanym wieczkiem. Browar produkuje obecnie 11 różnych rodzajów piwa, sprzedaje też Flensburg Water z własnego źródła, które znajduje się 270 metrów pod ziemią.

Flensburg nazywany jest także "niemiecką stolicą rumu". Już w XIII wieku miasto to było jednym z najważniejszych portów handlowych oraz punktem przeładunkowym tego trunku. Destylowany na Karaibach rum do dziś jest we Flensburgu mieszany i uszlachetniany poprzez przechowywanie w drewnianych beczkach. W latach świetności w mieście funkcjonowało 200 "domów z rumem". Dziś tradycje te kontynuują: Rumhaus Johannsen oraz Wein & Rumhaus Braasch.

Jeśli wypoczywamy na dalekiej północy, w naszym menu nie zabraknie także ryb: wędzonych (np. szproty kilońskie), smażonych, grillowanych czy gotowanych na parze. W tutejsze sieci łapią się dorsze, śledzie i flądry, a regionalną specjalnością jest łosoś bałtycki o delikatnym, białym miąższu. Szlezwik-Holsztyn to także kraina serów, które produkuje się tu od XVI wieku.

Szlezwik-Holsztyn graniczy z Meklemburgią-Pomorzem Przednim, równie ciekawym, i to nie tylko pod względem kulinarnym, regionem. Stąd także nie wyjedziemy głodni.

Piwo z terenów, rozciągających się tuż za naszą zachodnią granicą, w przeszłości było transportowane po całym Morzu Bałtyckim. Dziś wiele lokalnych browarów ożywia wielowiekowe tradycje piwowarskie. Największy znajduje się w Dargun, gdzie piwo warzy się od 1172 roku.

Tradycyjny browar znajduje się także w Stralsundzie, gdzie produkuje się piwa marki Störtebeker i Stralsunder. Tutejsza woda ze studni, wykorzystywana w procesie produkcji, pochodzi ze źródła sprzed 8000 lat. Warto wybrać się na zwiedzanie browaru z przewodnikiem.

Dwa tysiące kilometrów linii brzegowej i tysiące słodkowodnych jezior sprawiają, że podstawą tutejszej diety są świeże ryby i owoce morza. Z Bałtyku wyławia się śledzie, dorsze, węgorze i tryskacze o zielonych ościach, a z jezior – sandacze, szczupaki, karpie i sieje.

Z wyprawy po Meklemburgii warto zabrać do domu: marcepan ze Stralsundu, czekoladę z Rostocku, brandy ze Schwechowa i musztardę ze Schlemmin.

Miłośnicy szparagów wiosnę powinni spędzać w Dolnej Saksonii. Białe złoto uprawia się głównie w rejonie Hanoweru, Nienburga, Pustaci Lüneburskiej oraz Brunszwiku. Zbiorom, które trwają od kwietnia do czerwca, towarzyszą liczne festyny. W restauracjach szparagi podawane są z sosem holenderskim lub masłem i szynką oraz lampką białego wina.

Dolna Saksonia to także uprawy borówki (70 proc. niemieckich plantacji zlokalizowanych jest w tym regionie), liczne sady (w Altes Land zbiera się co roku około 300 tys. ton jabłek) oraz jarmuż. Za stolicę "brązowej kapusty" uważa się Oldenburg, to dlatego warzywo to nazywane jest także "oldenburską palmą". Ciekawą tradycją są wycieczki jarmużowe, organizowane w Oldenburgu od 1859 roku. Z gotowania potraw z "brązowej kapusty" można się podszkolić w Kale Academy.

Stołując się w Dolnej Saksonii, nie można nie spróbować zupy Wendland "Weselnej", serwowanej nie tylko na uroczystych biesiadach. Bazą jest bulion, a do niego dodaje się pierożki nadziewane mielonym mięsem wieprzowym, szparagi i jajka. Całość przyprawia się świeżą pietruszką. Najlepiej zupa smakuje w małych, tradycyjnych karczmach wiejskich.

Co jeszcze warto wybrać z dolnosaksońskiego menu? Ziemniaki Lüneburger Heide, baraninę Heidschnucke, kraby z Morza Północnego, krewetki w bułce z sosem tatarskim, piwo Brunswick Mumme, brandy jabłkową Altand czy sznapsy ziemniaczane z regionu Pustaci Lüneburskiej.

Fot. główna: AdobeStock

 

Poczuj siłę talasoterapii. Weekend w trybie slow

Wyprawa szlakiem pielgrzymkowym – brzmi zaskakująco? Bynajmniej! Cisza, spokój, kontemplacja – czego chcieć więcej? Jeśli jednak nie jesteście przekonani, to w północnych Niemczech macie mnóstwo innych możliwości. Jedna z nich to wspomniana talasoterapia, czyli leczenie morskim klimatem.

Czytaj więcej
 

Aktywnie z rodziną. Weekend na niemieckim pomorzu

Blisko 2 tys. km wybrzeża, szerokie plaże, nadbałtyckie uzdrowiska, jeziora, liczne zamki oraz zabytkowe miasta chronione przez UNESCO. A wszystko to tuż za polską granicą.

Czytaj więcej
 

Rugia i Hiddensee. Malownicze wyspy nad Bałtykiem

Blisko polskiej granicy znajdują się dwie wyspy o pięknych plażach i ciekawej historii. Rugia oraz Hiddensee były niegdyś ulubionymi wakacyjnymi kurortami Niemców nad Morzem Bałtyckim. Dziś możemy je odkryć na nowo, spędzając przy okazji przyjemnie i aktywnie czas.

Czytaj więcej

Tron króla i muzykanci. Największe atrakcje północnych Niemiec

H anzeatyckie miasta z labiryntem średniowiecznych uliczek, ratuszami, ceglanymi katedrami i spichlerzami? A może kilometry dróg rowerowych i ścieżek spacerowych wzdłuż morza, a nawet po jego dnie? Północne Niemcy mają tak wiele do zaoferowania turystom, że największym problemem jest to, czego nie zobaczyć.
    Propozycja trasy weekendowej:
  • Przystanki: Sasnitz – Stralsund – Wismar – Schwerin
  • Długość trasy: 241 km (między przystankami: 51,9 km – 157 km – 32,1 km)
    Propozycja trasy tygodniowej lub dłuższej:
  • Przystanki: Rugia – Wismar – Schwerin – Lubeka – Husum – St. Peter Ording – Hamburg – Lüneburg – Wolfenbüttel – Brema
  • Długość trasy: 1000 km (między przystankami: 179 km – 32 km – 68 km – 160 km – 43 km – 141 km – 56 km – 134 km – 188 km)

Lubeka, Brema, Hamburg, Meklemburgia-Pomorze Przednie, Dolna Saksonia oraz Szlezwik-Holsztyn – tu każdy znajdzie coś interesującego. Ci, którzy wolą aktywnie spędzać czas na świeżym powietrzu, mogą przemierzać ścieżki nad Morzem Bałtyckim i Morzem Północnym. Z kolei ci, którzy nie stronią od zgiełku, doskonale odnajdą się w średniowiecznych miastach, w których wciąż unosi się duch Hanzy, potężnej organizacji handlowej, zrzeszającej miasta kupieckie północnej Europy.

Czy wiesz że... ?

Wielka sala koncertowa Elbphilharmonie, mogąca pomieścić 2100 osób, znajduje się między 12. a 16. piętrem, na wysokości kilkudziesięciu metrów! / Fot. www.instagram.comsasha B Hamburg

Tuż za polską granicą rozciąga się Meklemburgia-Pomorze Przednie. O bogatej historii książąt Meklemburgii przypomina ponad 2000 zamków i dworów. Wśród nich Zamek Schwerin, jedna z piękniejszych neorenesansowych rezydencji, zbudowana na wyspie na jeziorze Schwerin i otoczona ogrodem w stylu angielskim. Wnętrza kryją Muzeum Pałacowe. Nad akwenem góruje także Zamek Wiligrad.

Niespełna 40 km na północ położony jest Wismar, którego historyczne centrum wpisane jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Nad miastem górują wieże trzech kościołów: św. Jerzego, Bazyliki Mariackiej i św. Mikołaja. Jedną z atrakcji miasta jest dom na wodzie. Budynek opiera się na dwóch brzegach Grube, najstarszego kanału w Niemczech.

UNESCO chroni także starówkę w Stralsund. Tutejszy ratusz to jeden z bardziej osobliwych przykładów gotyku północnych Niemiec. Spacerując po wąskich, średniowiecznych uliczkach, dojdziemy do Niemieckiego Muzeum Morskiego i Ozeanarium, największego w Europie Północnej, które prezentuje faunę Morza Bałtyckiego i mórz północnych.

Stralsund to brama do Rugii, wyspy z 574-kilometrową linią brzegową. Ścieżka z Sassnitz do Lohme gwarantuje niezapomniany widok na kredowe wybrzeże oraz Bałtyk. Warto też wybrać się na spacer w okolicy gminy Lietzow, położonej na wąskim cyplu między dwoma zatokami.

Podróżując dalej na zachód, nie można nie zajrzeć do Lubeki, miasta z ponad 800-letnią tradycją. Symbolem "królowej Hanzy" jest imponująca gotycka Brama Holsztyńska, jedna z dwóch istniejących bram miejskich. W jej wnętrzu zorganizowano wystawę "The power of trade", na której można zobaczyć historyczne modele statków, zbroje, broń czy dokumenty handlowe. Nieopodal swoją siedzibę ma Informacja Turystyczna. Z kawiarnianego tarasu rozpościera się piękny widok na ten słynny punkt orientacyjny Lubeki.

W panoramie Starego Miasta, wpisanej na listę światowego dziedzictwa UNESCO, wyróżnia się siedem iglic należących do pięciu gotyckich kościołów: Najświętszej Marii Panny, katedralnego, św. Piotra, św. Jakuba i św. Idziego. Olbrzymie wieże z czerwonej cegły wznoszą się nad dachami średniowiecznych domów. Zapierający dech widok na starówkę rozciąga się z 50-metrowej platformy widokowej kościoła św. Piotra. Przy dobrej widoczności widać stąd nawet Bałtyk.

Żelaznym punktem każdego planu zwiedzania Lubeki powinno być także Europejskie Muzeum Hanzy z imponującym zbiorem dioram i oryginalnych przedmiotów, a także stanowiskami interaktywnymi. Tu stajemy się świadkami negocjacji, ataków piratów, bojkotów handlowych czy wojen. Tu ożywa historia Europy.

Odbijając na północ, koniecznie trzeba dotrzeć do pozostałych miast kraju związkowego Szlezwik-Holsztyn. Z położonego nad Morzem Północnym Husum doskonale widać Morze Wattowe, wielkie równiny odsłaniające się podczas odpływu. Spacerowanie po dnie morza jest wielką atrakcją. Niekończącą się plażę nad Morzem Wattowym znajdziemy także w nadmorskim kurorcie St. Peter-Ording.

Moin Moin!

tak witają się mieszańcy Hamburga

A może chcecie poczuć skandynawski klimat, nie będąc w Skandynawii? Zajrzyjcie do Flensburga, miasta portowego, położonego tuż przy granicy z Danią. Po spacerze urokliwymi uliczkami starówki warto odpocząć na plaży Solitüde. Z kolei w założonym przez holenderskich osadników Fredrichstadt znajdziemy typowe holenderskie domy, a także kościół Remonstrantów, jedyny poza Holandią.

Stolicą i największym miastem w kraju związkowym Szlezwik-Holsztyn jest Kilonia. Całymi dniami można tu wdychać świeżą morską bryzę i podziwiać wielkie statki wycieczkowe.

Szukacie idealnych miejsc dla rodzin? Odwiedźcie Büsum z piękną laguną, Friedrichskoog z fokarium oraz położony bezpośrednio nad morzem park rozrywki Hansa-Park w Sierksdorf. Na 46 ha znajduje się 12 krain tematycznych i 125 najróżniejszych atrakcji. Tu słowo "nuda" nie istnieje.

Opuszczając gościnny Szlezwik-Holsztyn, warto zatrzymać się na dłużej w Hamburgu, jednym z największych portów i jednym z najbardziej zielonych miast na świecie. Co ciekawe, w Hamburgu znajduje się 2400 mostów, więcej niż w Wenecji, Londynie i Amsterdamie razem wziętych.

Serce miasta to dwa sztuczne jeziora: Binnenalster oraz Aussenalster (164 ha powierzchni). Wokół akwenów funkcjonują najdroższe hotele, najważniejsze konsulaty, banki, liczne sklepy, butiki, restauracje, pasaże i deptaki. Aussenalster to raj dla miłośników kajaków, żaglówek i rejsów statkiem.

Równie interesujące jest Miasto Spichlerzy (Speicherstadt), największy na świecie kompleks magazynów z czerwonej cegły w stylu neogotyckim. Budynki stoją na tysiącach dębowych pali. Każdy ma dwa wejścia, od strony ulicy i kanału. Powierzchnia użytkowa to ponad 300 tys. m kw.

Ze Speicherstadt sąsiaduje nowoczesna dzielnica Hafen City, największy w Europie projekt urbanistyczny. Jej symbolem jest Elbphilharmonie, budynek filharmonii z trzech stron otoczony wodami Łaby. Umieszczona na ceglanym fundamencie magazynu szklana konstrukcja wznosi się na 110 metrów. Na wysokości 37 metrów znajduje się platforma widokowa, na którą prowadzą ruchome schody. Rozciąga się z niej oszałamiająca panorama miasta i portu.

Niedaleko Hamburga, w Dolnej Saksonii, rozciąga się park przyrody Pustać Lüneburska (Lüneburger Heide), największe w Europie Środkowej wrzosowisko, które zakwita w sierpniu i wrześniu. Ogromne pola wrzosów najlepiej widać ze wzniesienia Wilseder Berg (169,2 m n.p.m.).

Dolna Saksonia słynie również z miast, w których dominuje zabudowa wykorzystująca specjalną konstrukcję, tzw. mur pruski. Jednym z nich jest Wolfenbüttel, w którym można się doliczyć aż 600. tego rodzaju budynków. Co ciekawe, tu też produkowany jest słynny ziołowy likier – Jägermeister.

Nie bądź osłem!

Dotykanie przednich nóg osła muzykanta przynosi szczęście. Należy jednak złapać za obie kończyny. Na pocierających jedno kopyto miejscowi reagują powiedzeniem: "Jeden osioł ściska dłoń drugiemu". I jeszcze jedno – chcesz, by muzykanci zagrali? Znajdź skrzynkę w płycie rynku i wrzuć monetę! / Fot. WFB / Jonas Ginter

W Wolfenbüttel działa także Herzog August Bibliothek, jedna z najstarszych bibliotek na świecie, założona w 1572 roku. Miejsce to słynie ze wspaniałej kolekcji średniowiecznych i renesansowych ksiąg. W bibliotecznych zbiorach znajduje się około miliona wolumenów, a największym skarbem są średniowieczne ewangelie Henryka Lwa.

I jeszcze jeden przystanek podczas spaceru po mieście – barokowy Pałac Wolfenbüttel, dawna rezydencja książąt Brunszwiku i Lüneburga. Bywali tu m.in. Jerzy I, późniejszy król Wielkiej Brytanii, car Piotr Wielki czy król pruski Fryderyk Wilhelm I. Książęce apartamenty można oczywiście zwiedzać.

"Chodź z nami do Bremy!" – zachęcają bohaterowie baśni braci Grimm. Dlaczego nie? Odlany z brązu przez Gerharda Marcksa w 1953 roku pomnik Muzykantów z Bremy dziś jest dumą tego miasta.

Pomnik słynnych muzykantów znajduje się obok ratusza i kamiennej postaci Rolanda. Oba obiekty są chronione przez UNESCO. Średniowieczny ratusz, datowany na lata 1405–1410, przetrwał do dziś w pierwotnym stanie, zyskując dwa wieki później pełną przepychu renesansową fasadę.

Wewnątrz znajduje się m.in. Sala Górna ze zwisającymi u sufitu XVI- i XVII-wiecznymi modelami okrętów, a w ratuszowej piwnicy – najstarsza w Niemczech beczka z winem Rüdesheim z 1635 roku. W podziemiach działa Bremer Ratskeller, jedna z najsłynniejszych europejskich winiarni. Wina – w karcie jest ich aż 650 – serwuje się tu od 1405 roku.

Do absolutnego „must see” w Bremie należy również Schlachte, promenada wzdłuż rzeki Wezery z mnóstwem restauracji i ogródków piwnych, rzecznymi łodziami i pchlim targiem. Stąd można odopłynąć do nadmorskiego Bremerhaven.

Nie można też wyjechać z Bremy bez spaceru po najstarszej dzielnicy miasta – Schnoor, labiryncie uliczek, przy których stoją XV- i XVII-wieczne budynki z muru pruskiego.

Gotowi na odkrywanie nowych szlaków?

Fot. główna: TMV/Tiemann

 

Meklemburgia-Pomorze Przednie. Zobaczyć to, co widział Caspar David Friedrich

Dzieła Caspara Davida Friedricha – najsłynniejszego malarza niemieckiego romantyzmu – fascynują do dzisiaj. Przede wszystkim w jego rodzinnym regionie, na Pomorzu Przednim. Pra-pra-pra-prasiostrzenica ruszyła śladami geniusza malarstwa i odwiedziła miejsca, w których powstały niektóre z jego obrazów.

Czytaj więcej
 

Wymarzona wycieczka dla zakochanych

Chyba każda kobieta marzyła w dzieciństwie by być księżniczką. Może niekoniecznie tą zamkniętą w wysokiej wieży, jednak książę na białym koniu też byłby mile widziany. Panowie, możecie spełnić te skryte marzenia i zabrać swoją drugą połówkę w romantyczną podróż szlakiem zamków niedalekiej Dolnej Saksonii i niepowtarzalną ścieżką zakochanych, gdzie prawdopodobnie równie często, jak piękne widoki, napotkacie pary w trakcie zaślubin.

Czytaj więcej
 

Miasto z baśni. Brema pełna zabytków i atrakcji

Choć jest najmniejszym krajem związkowym Niemiec, miejsc do zwiedzenia jest w niej co niemiara. Brema, którą wielu z nas kojarzy z baśniami braci Grimm, to miejsce idealne zarówno na weekendową eskapadę, jak i dłuższy pobyt. Ruszajmy zatem!

Czytaj więcej
uwaga

Niektóre elementy serwisu mogą niepoprawnie wyświetlać się w Twojej wersji przeglądarki. Aby w pełni cieszyć się z użytkowania serwisu zaktualizuj przeglądarkę lub zmień ją na jedną z następujących: Chrome, Mozilla Firefox, Opera, Edge, Safari

zamknij
Wyłącz Adblocka, aby w pełni cieszyć się zawartością tej strony.